Pyszna sałatka dla wielbicieli buraka

Bardzo smaczna sałatka z buraków i papryki, którą moja mama przygotowuje w słoikach na zimę. Ja przyrządzam mniejsze porcje, do spożycie na bieżąco. Sałatka musi koniecznie postać co najmniej przez noc w lodówce. Świetna jako dodatek do dań obiadowych, kasz i i pasztetów, szczególnie warzywnych. 
 Polecam upieczenie buraków w piekarniku. Buraki należy dokładnie umyć, zawinąć w folię aluminiową i piec w temperaturze 200°C przez około 90 minut. Czas pieczenia zależy od wielkości buraków. Jeśli są duże, to trzeba wydłużyć czas pieczenia. Ja staram się wrzucać buraki do piekarnika przy okazji pieczenia innych dań, ciast, chlebów , zapiekanek… To zawsze jakaś oszczędność czasu i energii. 

DSC_4400.jpg

 

Sałatka z buraka i papryki


1 średnia cebula
4-5 łyżek oliwy
1 ziele angielskie
1 liść laurowy

5 średnich buraków, ugotowanych lub upieczonych (wagowo około 1 kg)
2 średnie czerwone papryki
3 łyżki octu jabłkowego (można zastąpić octem winnym)
sól
pieprz

Cebulę obieramy i kroimy w drobną kostkę. W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy ziele angielskie, liść laurowy i cebulę. Podsmażamy cebulę na bardzo małym ogniu do czasu aż zmięknie, nie powinna się zarumienić.

Paprykę oczyszczamy z gniazd nasiennych i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Dodajemy paprykę do zeszklonej cebuli i nadal smażymy do czasu, aż zmięknie i odparuje z niej sok. Mieszamy od czasu do czasu  i uważamy, żeby nie przypalić.

Buraki obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach.

Wyjmujemy z podsmażonych warzyw ziele angielskie i liść laurowy. Dodajemy starte buraki i całość dokładnie mieszamy.

Warzywa zdejmujemy z ognia i przestudzamy do temperatury pokojowej. 
Dodajemy ocet jabłkowy, doprawiamy solą i pieprzem, dokładnie mieszamy.
Odstawiamy do lodówki na co najmniej 8 godzin.

Przed podaniem należy sprawdzić, czy sałatki nie trzeba jeszcze raz doprawić. Jeśli jest za słodka, można dodać więcej octu jabłkowego.

Zjadamy na zimno, jako dodatek do dań głównych lub pasztetów.

Smacznego!
 

Wspomnienie Dubaju

Nadchodzą upały, prognozy mówią o 35° C przez najbliższe dni. To mi przypomniało nasz wiosenny pobyt w Dubaju, temperatury były podobne.  Jak Dubaj, to kuchnia arabska i mnóstwo warzyw, a wśród nich przede wszystkim bakłażan. Mnie najbardziej smakowała pasta z pieczonego bakłażana z dodatkiem drobno pokrojonego ogórka i pestek granatu. Do tego oczywiście sporo natki pietruszki i obowiązkowo arabskie pieczywo.


Pasta z pieczonego bakłażana

inspiracja : "Plenty", Yotam Ottolenghi

2 średnie bakłażany
2 łyżki tahini (pasta sezamowa)
1 łyżka melasy z granatów (opcjonalnie, ale warto dodać)
1 łyżka soku z cytryny
2 małe ogórki gruntowe, obrane i pokrojone w kostkę
1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony 
2 łyżki oliwy z oliwek
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
garść pestek granatu (opcjonalnie) plus kilka pestek do dekoracji
sól

Bakłażana możemy upiec na różne sposoby w zależności od tego jaką mamy kuchenkę.

Jeśli mamy kuchenkę gazową, to opiekamy bakłażana nad ogniem. Zabezpieczamy płytę kuchenki folią aluminiową, podpalamy palniki i układamy na nich bakłażany. Pieczemy przez około 15 minut obracając od czasu do czasu. Skórka powinna być przypalona, a miąższ miękki. Jeśli bakłażany będą w środku nadal twarde, to możemy je jeszcze dopiec w piekarniku.

Możemy upiec bakłażany na grillu (moja wersja).

Trzeci sposób to bakłażan upieczony w piekarniku. Rozgrzewamy piekarnik do 200° C, nakłuwamy bakłażany widelcem, układamy je na papierze do pieczenia i pieczemy przez około 30 minut lub do miękkości. Pod koniec pieczenia możemy włączyć termoobieg.

Lekko przestudzone bakłażany obieramy ze skórki i układamy na sicie na co najmniej 15 minut.

Do miksera wkładamy odsączone bakłażany, pastę tahini, melasę z granatów, sok z cytryny, czosnek i łyżkę oliwy. Miksujemy przez kilkanaście sekund. Doprawiamy solą i jeśli trzeba to dodajemy więcej melasy lub soku z cytryny.

Dodajemy ogórka, natkę pietruszki i pestki granatu, dokładnie mieszamy.

Przekładamy do miseczki. Polewamy łyżką oliwy, dekorujemy pestkami granatu i posiekaną natką.

Podajemy z pieczywem typu flat bread, krakersami lub pokrojonymi w słupki warzywami.
Smacznego!

Wiosenny pasztet z soczewicy

Pasztet z czerwonej soczewicy według przepisu Agnieszki Kręglickiej, u mnie w wydaniu wiosennym, z dodatkiem czosnku niedźwiedziego. Jeśli ktoś nie ma czosnku niedźwiedziego to można dodać np. posiekaną natkę pietruszki lub ulubione zioła (świeże lub suszone). 
Przepis na ten pasztet pojawił się kilka lat temu w "Wysokich Obcasach" i od tego czasu piekę go dość często, a na Wielkanoc obowiązkowo. 

 

Pasztet z czerwonej soczewicy z czosnkiem niedźwiedzim

1 szklanka suchej, czerwonej soczewicy
100 g masła klarowanego (może być też zwykłe lub oliwa)
1 cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę
2 marchewki, obrane i starte na tarce o grubych oczkach
1/4 średniego selera lub korzeń pietruszki, obrany i starty jak marchewka
8 płatów suszonych pomidorów 
3 jajka
garść liści czosnku niedźwiedziego, drobno posiekanych
1 1/2 łyżeczki mielonej, słodkiej papryki
sól
pieprz
sos sojowy lub tamari

łyżka sezamu (opcjonalnie)

forma keksówka (moja ma wymiary 10 cm x 23,5 cm)

Soczewicę płuczemy dokładnie pod bieżącą wodą, zalewamy zimną wodą (2 szklanki), doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy do czasu, aż soczewica się rozpadnie, a woda wyparuje (u mnie zajęło to około 15 minut).

Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, dodajemy cebulę i podsmażamy na małym ogniu do czasu aż zmięknie. Dodajemy startą marchewkę i seler i podsmażamy około 15 minut, często mieszając.

Pomidory dokładnie odsączamy z zalewy i drobno kroimy.

Ugotowaną soczewicę i podsmażone warzywa studzimy, przekładamy do miksera, dodajemy jajka, paprykę i miksujemy. Czas miksowania zależy od tego, jaką chcemy uzyskać konsystencję pasztetu.

Doprawiamy solą, pieprzem i sosem sojowym / tamari.

Dodajemy do masy pokrojone suszone pomidory i czosnek niedźwiedzi i dokładnie mieszamy.

Piekarnik rozgrzewamy do 180° C.

Keksówkę smarujemy masłem i obsypujemy bułką tartą.

Przelewamy masę do blaszki i potrząsamy blaszką, aby pozbyć się pęcherzyków powietrza. Wierzch pasztetu możemy posypać sezamem.

Pieczemy przez około 40 minut.

Wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.

Zjadamy na zimno.  Pasztet jest bardzo dobry z ciemnym pieczywem i sosem chrzanowym.
Smacznego!

Wegetariańska Wielkanoc 2015

Pieczone ziemniaki z bakłażanem

Witam po wakacjach. Jak zwykle ciężko jest po wakacyjnym lenistwie wrócić do rutyny. W związku z tym na początek bez szaleństw - proste danie z ziemniaków i bakłażana.

Pieczone ziemniaki z bakłażanem

źródło: "River Cottage. Veg everyday.", Hugh Fearnley Whittingstall

 

4 łyżki oliwy z oliwek lub oleju rzepakowego (tłoczone na zimno)
2 małe bakłażany (razem waga 500g)
500g ziemniaków
2 ząbki czosnku, obrane i pokrojone w plasterki
świeży sok z cytryny
sól i pieprz
opcjonalnie skórka otarta z połowy cytryny 
garść ulubionych, świeżych ziół, drobno posiekanych (ja użyłam natki pietruszki)

Bakłażany kroimy w kostkę (2 cm), lekko solimy i przekładamy na sitko. Po 30 minutach dokładnie osuszamy na papierowym ręczniku. 

Piekarnik wraz z blaszką na której będziemy piec warzywa rozgrzewamy do 200° C.

Ziemniaki dokładnie myjemy (nie obieramy) i kroimy w kostkę (2 cm).

Pokrojone bakłażany i ziemniaki wkładamy do miski, dodajemy oliwę lub olej, lekko solimy i dokładnie mieszamy.

Warzywa bardzo ostrożnie przekładamy na rozgrzaną blachę i pieczemy 30 min. (po 15 minutach pieczenia mieszamy).

Wyjmujemy blachę z piekarnika, dodajemy plasterki czosnku, mieszamy i pieczemy jeszcze 10- 15 minut. Warzywa powinny nabrać złocistego koloru.

Wyjmujemy warzywa z piekarnika, skrapiamy odrobiną soku z cytryny i jeśli trzeba, to doprawiamy jeszcze solą (użyłam wędzonej soli Maldon) i pieprzem.

Możemy dodać skórkę otartą z cytryny i garść ulubionych, świeżych ziół.

Danie zjadamy na ciepło lub w temperaturze pokojowej. Pozostałe resztki możemy wykorzystać do przygotowania frittaty lub omletu.

Smacznego!

Warzywa psiankowate 2014

Sałatka ze szpinaku i pieczonych boczniaków

Boczniaki możemy przygotować na wiele sposobów, możemy je usmażyć w panierce tak jak kanie, udusić z cebulką i czosnkiem, ugotować z nich zupę... Ja najbardziej lubię boczniaki upieczone w piekarniku z czosnkiem i gałązkami świeżego rozmarynu.

 

DSC_6176.JPG
DSC_6047.JPG

Sałatka ze szpinaku i pieczonych boczniaków 

inspiracja: "W kuchni u Kręglickich", Agnieszka i Marcin Kręgliccy

DSC_6147.jpg

2 garście boczniaków

3 gałązki rozmarynu

6 ząbków czosnku, w łupinkach

2 garście świeżego szpinaku 

1 łyżka uprażonych ziaren słonecznika lub orzeszków piniowych

oliwa z oliwek

2 łyżki świeżego soku z cytryny

1/2 łyżeczki musztardy

sól

pieprz

 

Piekarnik rozgrzewamy do 180° C. Dużą, płaską blachę wykładamy papierem do pieczenia. 

Odcinamy ogonki grzybów, duże kapelusze dzielimy na mniejsze części, a małe pozostawiamy w całości. Rozkładamy kapelusze na blaszce, obok kładziemy ząbki czosnku, całość skrapiamy oliwą, posypujemy porwanymi gałązkami rozmarynu, solą i pieprzem. Pieczemy około 15 minut (czas pieczenia zależy od sprawności piekarnika i wielkości grzybów). Grzyby w tym czasie powinny zmięknąć i lekko się zarumienić. Wyjmujemy grzyby, a czosnek może zostawić jeszcze na kilka minut w stygnącym piekarniku.

Z 3 łyżek oliwy, 2 łyżek soku z cytryny, 1/2 łyżeczki musztardy i 3 ząbków upieczonego czosnku (wyciskamy upieczony czosnek ze skórki i dokładnie go rozgniatamy, np. widelcem) robimy jednolity sos. 

Do miski wsypujemy umyte i pozbawione łodyżek liście szpinaku. Dodajemy sos, lekko solimy i delikatnie mieszamy. Przekładamy szpinak do naczynia w którym będziemy serwować sałatkę, na wierzchu układamy upieczone boczniaki i całość posypujemy uprażonym słonecznikiem.  

Możemy podać z grzanką, na której rozsmarowujemy pozostały upieczony czosnek.

Smacznego! 

DSC_6190.JPG

Pieczone letnie warzywa w pomidorowej marynacie

Kolejny przepis z książki "Tibits at home". Miałam ostatnio okazję odwiedzić restaurację Tibits i zjeść w niej pyszny lunch. W samoobsługowym bufecie do wyboru około 40 dań, świeżych, sezonowych i bardzo smacznych. Wszystkie dania można kupić na wynos. Jedyny problem to miejsca, bo jak się okazuje, sporo jest amatorów dobrej, wegetariańskiej kuchni. Oddziały Tibits znajdziemy w czterech szwajcarskich miastach (Zurych, Winterthur, Berno i Bazylea) oraz w Londynie.

Wracając do dania tytułowego, jest to doskonała przystawka z młodych, letnich warzyw. Najlepiej smakuje, gdy postoi w lodówce co najmniej jeden dzień. W oryginalnym przepisie użyto okry, ale jest to warzywo trudno dostępne więc zastąpiłam ją bakłażanem.

Marynatę do warzyw przygotowuje się w dwóch fazach. Najpierw robimy pesto pomidorowe, a następnie marynatę. Pozostałą część pesto (nie zużyjemy całego do marynaty) możemy użyć do kanapek lub zjeść z makaronem.

DSC_5973.JPG
DSC_5983.JPG

Pieczone letnie warzywa w pomidorowej marynacie

inspiracja: "Tibits at home" 

 

DSC_5848.jpg

2 czerwone papryki, oczyszczone z nasion i pokrojone w kostkę (2cm x 2cm) 

2 żółte papryki, oczyszczone i pokrojone jak wyżej

5 malutkich cukinii (500 g), pokrojonych w kostkę (2cm x 2cm) 

1 mały bakłażan (100 g), pokrojony w kostkę (1 cm x 1 cm) 

5 łyżek oliwy z oliwek

 

 

 

 

 

 

Pesto

75 g suszonych pomidorów (z zalewy) 

60 ml oliwy z oliwek

70 g passaty pomidorowej

1 łyżeczka utartego, świeżego imbiru

3 ząbki czosnku, w skórce, upieczonego z warzywami

kilka listków świeżej bazylii  

Marynata

90 g pesto pomidorowego z powyższego przepisu

4 łyżki przegotowanej wody

1 - 1 1/2 łyżeczki soli

szczypta płatków chilli (opcjonalnie) - więcej, jeśli ktoś woli na ostro

1 łyżka octu balsamicznego*

Piekarnik rozgrzewamy do 200° C

Paprykę, cukinię i czosnek (w skórce !) skrapiamy oliwą (3 łyżki), mieszamy, rozkładamy na dużej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika. Pieczemy w termoobiegu przez 15 - 20 minut, aż warzywa lekko zmiękną i zaczną się przypiekać. Podczas pieczenia mieszamy warzywa dwukrotnie. 

Bakłażana lekko solimy, mieszamy i przekładamy na sitko, żeby puścił sok. 

Upieczoną paprykę i cukinię przesypujemy do miski, a czosnek odkładamy na bok, do przestudzenia. 

Bakłażana przesypujemy na papierowy ręcznik i osuszamy. Przekładamy do miski, polewamy oliwą (2 łyżki), dokładnie mieszamy i przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. 

Pieczemy 20 minut, a następnie włączamy termoobieg i pieczemy jeszcze 10 minut (mieszamy w tym czasie bakłażana dwukrotnie).

Zależnie od mocy piekarnika bakłażan może być gotowy nieco szybciej, więc należy pilnować, żeby się nie przypalił. Powinien być miękki i lekko brązowy. Spalony bakłażan robi się bardzo gorzki. 

W czasie kiedy piecze się bakłażan, możemy przygotować marynatę . Do miksera wkładamy wszystkie składniki pesto (upieczony czosnek wyciskamy ze skórki) i miksujemy na gładką pastę.

W osobnym naczyniu mieszamy dokładnie wszystkie składniki marynaty.  

Upieczonego bakłażana przekładamy do naczynia z cukinią i papryką. Wlewamy marynatę i całość delikatnie mieszamy. Przekładamy do słoiczków i po ostygnięciu wkładamy do lodówki. 

Warzywa należy wyjąć z lodówki co najmniej 30 minut przed podaniem. 

* jeśli nie mamy lub nie lubimy octu balsamicznego to możemy go zastąpić np. octem jabłkowym

Smacznego! 

 

 

 

 

Bób z suszonymi pomidorami

W felietonie Magdy Gessler ( w Newsweeku) przeczytałam: "Dziś bób nie jest już warzywem powszechnym, również w Polsce niechętnie sięgamy po niego w letniej kuchni". Zdziwiłam się, bo moje coroczne, wakacyjne pobyty w Polsce kojarzą mi się między innymi z bobem. Można go kupić na każdym straganie i w każdym zieleniaku: łuskany, pakowany w woreczki. Wszyscy w koło gotują bób i zjadają w najprostszej formie, z wody. Letni czerwony barszcz z bobem, pycha! 

Właśnie będąc w Polsce, dwa lata temu, znalazłam przepis na sałatkę z bobu i suszonych pomidorów (chyba w "Wysokich obcasach"). Dzięki Aga P. za przypomnienie mi tego przepisu. Przed wyjazdem  z Polski zakupiłam dwa woreczki bobu i zrobiłam dziś na obiad sałatkę. W planach była jeszcze zupa z bobu, ale niestety biedak źle zniósł podróż samochodem i ledwo wybrałam coś do sałatki.

DSC_5555.JPG

Sałatka z bobu i suszonych pomidorów

1/2 kg bobu (łuskanego) 

2 łyżki oliwy z oliwek

1 średnia cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę 

2 ząbki czosnku, obrane i zmiażdżone  

10 plastrów suszonych pomidorów z zalewy, pokrojonych w cienkie paski

2 łyżki świeżego soku z cytryny

kilka listków świeżej bazylii lub posiekana natka pietruszki

sól

pieprz

szczypta płatków chilli (opcjonalnie)

 

Bób gotujemy w wodzie przez około 10 minut, bez przykrycia, solimy pod koniec gotowania. Po ugotowaniu natychmiast przekładamy do naczynia z bardzo zimną wodą. Dzięki temu bób nie straci koloru. Ostudzone ziarna bobu obieramy za skórki. 

Na patelni rozgrzewamy oliwę i szklimy cebulkę, na bardzo małym ogniu. Kiedy cebulka zmięknie dodajemy czosnek i pomidory, mieszamy i podsmażamy jeszcze 1 minutę. Dodajemy bób, sok z cytryny, sól, pieprz i opcjonalnie płatki chilli. Delikatnie mieszamy i posypujemy bazylią lub natką pietruszki. 

Podajemy z chlebem lub na grzankach, na ciepło lub na zimno. 

DSC_5583.jpg

Możemy również przygotować prostszą wersję tej sałatki, tylko na zimno, bez podsmażania cebulki i czosnku.

DSC_3217.JPG

Do ugotowanego i obranego bobu dodajemy drobno pokrojoną cebulkę (najlepiej czerwoną), suszone pomidory i posiekaną natkę. Z oliwy, soku z cytryny i czosnku robimy sos. Wszystkie składniki delikatnie mieszamy i na koniec doprawiamy solą i pieprzem.

 Smacznego! 

 

Szparagi na surowo

Tym razem będą szparagi na surowo. Zupełnie przez przypadek trafiliśmy na uprawę szparagów. Zakupione na polu szparagi były tak świeże, że aż szkoda było poddawać je  obróbce termicznej. Zrobiłam sałatkę, a inspiracją był ten filmik (klik).

Propozycja podobna do poprzedniej czyli do carpaccio z kalarepki (klik).

DSC_4053.JPG

Sałatka z surowych szparagów

inspiracja: blog http://www.tigerinajar.com/films (klik) ,  Ribboned Asparagus

6 szt. zielonych szparagów (koniecznie świeżych)

garść pestek słonecznika, lekko uprażonych na suchej patelni

parmezan lub inny twardy ser, pokrojony w cieniutkie plasterki

3 łyżki oliwy z oliwek

1 łyżka świeżego soku z cytryny

sól

pieprz

Odcinamy zdrewniałe końcówki i kroimy szparagi w bardzo cieniutkie paski, najlepiej przy użyciu obieraczki do warzyw.

Oliwę i sok z cytryny dokładnie mieszamy, aż powstanie emulsja.

Szparagi polewamy sosem, przyprawiamy solą i pieprzem i delikatnie mieszamy. Przekładamy do naczynia w którym będziemy serwować sałatkę, posypujemy ziarnami słonecznika i cieniutkimi plasterkami sera.

Smacznego!

DSC_4087.JPG

Carpaccio z kalarepki

Lekka przystawka, idealna na ciepłe wiosenne dni. Myślę, że doskonale sprawdzi się również jako dodatek do grilowanych mięs i ryb.

DSC_3907v.jpg

Carpaccio z kalarepki

przepis modyfikowany, źródło: "River Cottage. Veg Everyday", Hugh Fearnley-Whittingstall

2 średnie kalarepki

ulubiony twardy ser, ja użyłam parmezanu (autor poleca twardy ser kozi)

kilka listków tymianku cytrynowego

3 łyżki oliwy z oliwek

1 łyżka świeżego soku z cytryny

sól

pieprz

DSC_3864.jpg

Kalarepki obieramy i kroimy przy pomocy szatkownicy na bardzo cieniutkie plasterki.

Układamy plasterki kalarepy na dużym talerzu, na nich układamy cieniutkie plasterki sera i posypujemy listkami tymianku.

W szklance mieszamy dokładnie oliwę z sokiem cytrynowym, wylewamy sos na plastry kalarepy i sera, posypujemy solą i pieprzem i danie gotowe.

DSC_3900v.jpg

Smacznego!

Sałatka z pieczonych buraków

Bardzo prosta i smaczna sałatka z buraków, do zjedzenia na ciepło lub na zimno. Idealnie sprawdza się jako samodzielne danie lub jako dodatek do pasztetu i pieczeni.

DSC_2881.JPG

Sałatka z pieczonych buraków

2 średniej wielkości buraki, obrane

1 łyżka oliwy z oliwek

natka pietruszki, drobno pokrojona

opcjonalnie szczypiorek, drobno pokrojony

Sos

DSC_2850.JPG

2 ząbki czosnku, nie obieramy!

1 łyżka świeżego soku z cytryny*

2 łyżki oliwy z oliwek

sól i pieprz do przyprawienia



Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 ° C

Buraki kroimy na pół, a potem w plasterki o grubości 0,5 cm. Pokrojone buraki wkładamy do miski, polewamy 1 łyżką oliwy, lekko solimy i dokładnie mieszamy.

Rozkładamy buraki na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, obok kładziemy czosnek i wkładamy do piekarnika na około 40-50 minut (zależy od wielkości i wieku buraka). Sprawdzamy widelcem, czy buraki są już miękkie, jeśli nie to przedłużamy czas pieczenia.

Czosnek wyjmujemy z piekarnika po 30 minutach. Studzimy i wyciskamy ze skórki upieczony środek. Pieczony czosnek jest pozbawiony charakterystycznego ostrego zapachu i smaku.

Do moździerza wkładamy upieczony czosnek i odrobinę soli ( ja użyłam wędzonej soli Maldon) i ucieramy. Dodajemy oliwę i sok z cytryny i wszystko ucieramy na aksamitny sos.

Upieczone buraki wkładamy do miski, lekko studzimy, polewamy sosem, posypujemy drobno pokrojoną natką pietruszki i mieszamy. Jeśli trzeba to doprawiamy jeszcze solą i pieprzem.

Sałatkę możemy posypać drobno pokrojonym szczypiorkiem.

* Do sosu możemy zamiast cytryny dodać ocet balsamiczny, który idealnie pasuje do buraków.

Możemy przygotować wersję wzbogaconą, np. posypać sałatkę prażonymi orzechami włoskimi lub dodać ugotowaną czerwoną fasolę (wówczas trzeba zwiększyć ilość sosu).

Smacznego!

Kimchi - koreańska kapusta kiszona

Tym razem coś dla zwolenników kiszonek, do jedzenia których bardzo zachęcam, szczególnie o tej porze roku. Kimchi to bardzo popularna w Korei przystawka, która towarzyszy wszystkim posiłkom w ciągu dnia. Możemy spotkać wiele wariantów tej kiszonki, a jej skład zależy od regionu kraju i od pory roku. Najczęściej głównymi składnikami kimchi są: kapusta pekińska, czosnek, ostra papryka i cebula. Ja skorzystałam z tego przepisu, ale wprowadziłam kilka zmian, między innymi pominęłam rzodkiewkę, a zamiast kolendry dodałam natkę pietruszki.

Kimchi jest doskonałym źródłem witamin, przede wszystkim witaminy C, oraz probiotyków. Wspomaga pracę jelit i wzmacnia system odpornościowy, a dzięki zawartości czosnku i imbiru ma dodatkowo działanie antybakteryjne i przeciwzapalne.

DSC_1328.JPG

Kimchi

DSC_1274.jpg

1 kapusta pekińska 800g - 1000g, odkładamy jeden liść a resztę siekamy

2 marchewki, obrane i posiekane w cieniutkie plasterki (na tarce)

2 małe cebule, obrane i pokrojone w cieniutkie plasterki

1-2 ostre papryczki, pokrojone w paseczki (bez pestek)

3 ząbki czosnku, obrane i zmiażdżone

świeży imbir, kawałek 4 cm, obrany i starty na tarce o bardzo drobnych oczkach

mały pęczek natki pietruszki, posiekany

2 1/2 łyżeczki soli

Wszystkie odpowiednio pokrojone lub starte warzywa umieszczamy w dużej misce, posypujemy solą i ugniatamy aż  do pojawienia się soku. Możemy ubijać tłuczkiem do mięsa. Tak przygotowane warzywa przekładamy do słoika (1,5 l), a na wierzch kładziemy wcześniej odłożony liść kapusty. W celu obciążenia kapusty napełniamy wodą szklankę (średnica szklanki musi być trochę mniejsza od średnicy szyjki słoika) i wkładamy ją do słoika tak, aby na powierzchnię kapusty wypłynął sok. Uwaga: nie wlewamy wody do kapusty!  Przykrywamy słoik bawełnianą ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce (ja stawiam przy kuchence). Kiszonka powinna być gotowa po 3-4 dniach. W trakcie kiszenia może trochę "pachnieć". Ukiszoną kapustę przekładamy do mniejszego słoika (1 l), zamykamy i wkładamy do lodówki. 

Kimchi idealnie pasuje do kasz na ciepło, mięs i ryb.

Smacznego!

Ottolenghi po raz pierwszy

Yotam Ottolenghi jest jednym z moich ulubionych autorów książek kucharskich. Poniższy przepis pochodzi z jego ostatniej książki, "Jerusalem" , która jest pełna pięknych zdjęć i wielu ciekawych opowieści o Jerozolimie. Znajdziemy w niej mnóstwo inspiracji kulinarnych. Ja na początek wybrałam przepis na marynowaną rybę. Jeśli użyjemy świeżych filetów ze śledzia, to ta potrawa może być ciekawym urozmaiceniem na stole wigilijnym.

DSC_0160.JPG

Ryba w słodko-kwaśnej marynacie

przepis modyfikowany, źródło: książka "Jerusalem" Yotam Ottolenghi, Sami Tamimi

Składniki:

oliwa z oliwek,

2 średnie cebule, pokrojone w cienkie plasterki

1 łyżka ziaren kolendry, lekko rozgniecionych w moździerzu

2 papryki (1 czerwona, 1 żółta), oczyszczone z gniazd nasiennych i pokrojone w paski

2 ząbki czosnku, obrane i pokrojone w cienkie plasterki

3 liście laurowe

1 łyżeczka ulubionej mieszanki curry (można pominąć jeśli ktoś nie lubi curry)

3 pomidory, sparzone, obrane i pokrojone w kostkę lub 5 łyżek passaty pomidorowej

2 łyżki miodu o neutralnym smaku ( np. akacjowego) lub syropu z agawy

5 łyżek dobrego jakościowo octu jabłkowego

200 ml wody

500 g filetów z surowej ryby, może być morszczuk, mintaj, makrela, sardynka lub śledź, pokrojonych w małe kawałki, wygodne do ułożenia w słoiku

mąka do posypania ryby

sól

pieprz

Rozgrzewamy 3 łyżki oliwy w dużej patelni, dodajemy cebulę i ziarna kolendry, podsmażamy przez 5 minut często mieszając (cebula nie powinna zbrązowieć). Dodajemy paprykę i czosnek i podduszamy przez następne 10 minut. Następnie dodajemy liście laurowe, przyprawę curry i pomidory lub passatę. Gotujemy przez następne 8 minut, uważając żeby nie przypalić. Dodajemy miód lub syrop z agawy, ocet i 1 - 1 1/2 łyżeczki soli, odrobinę czarnego pieprzu i gotujemy przez następne 5 minut. Następnie dodajemy 200 ml wody, dokładnie mieszamy i zagotowujemy.

W międzyczasie ryby osuszamy, solimy, obtaczamy w mące i krótko obsmażamy z obu stron.  Następnie przekładamy ryby bardzo delikatnie do patelni z marynatą i gotujemy na małym ogniu przez 5 minut. Jeśli trzeba to dosalamy. 

Po wystudzeniu, przekładamy całość do słoika i wkładamy do lodówki na 24 godziny.

DSC_0146.JPG

Danie serwujemy w temperaturze pokojowej.

Smacznego!