Kuchnia z Izraela

„Smaki Izraela” Nidy Degutiene to książka, która pozwala zapoznać się z kulturą i kuchnią żydowską. W bardzo przystępny sposób opisuje najważniejsze święta żydowskie oraz zwyczaje i potrawy, które im towarzyszą. Z książki dowiemy się, co to jest szabas, co znaczy koszerny, dlaczego żydzi nie jedzą wieprzowiny … 
Kuchnia żydowska jest bardzo różnorodna, pełna wpływów z całego świata.
Mój ulubiony przepis to jedno z dań Sefardyjczyków (żydzi z Hiszpanii i Portugalii), chraime - ryba w sosie pomidorowym z papryką. Ja najczęściej używam dorsza, jeśli uda mi się kupić z dzikich połowów z certyfikatem MSC, ale lokalna ryba słodkowodna np. sandacz, też się sprawdzi, tylko trzeba krócej gotować.

DSC_4086.jpg

Ryba duszona w sosie pomidorowym z papryką


Inspiracja: “Smaki Izraela“, Nida Degutiene

4 łyżki oliwy
1 średnia cebula lub 2 szalotki
1 czerwona papryka
1 żółta papryka
2 ząbki czosnku
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki mielonego kuminu
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki wędzonej papryki (opcjonalnie, jeśli ktoś lubi)
płatki chilli, opcjonalnie
puszka (400 g) krojonych pomidorów bez skórki
1/2 szklanki wody
400g - 500g ryby, najlepiej morskiej, np. dorsz (z certyfikatem)
sól
pieprz
posiekana natka pietruszki do podania

Cebulę obieramy i kroimy w cieniutkie piórka.

W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę, lekko solimy i podduszamy na małym ogniu przez około 5 minut lub do czasu aż zmięknie.

Paprykę kroimy na pół, oczyszczamy z nasion i kroimy w cienkie paski.
Dodajemy paprykę do podduszonej cebuli i smażymy na małym ogniu do czasu aż zmięknie (10 - 15 minut)

Czosnek obieramy, kroimy w cieniutkie plasterki i dodajemy do podsmażonej papryki. Dodajemy kurkumę, kumin, słodką i wędzoną paprykę. Całość dokładnie mieszamy i podsmażamy jeszcze około 2 minuty.

Dodajemy pomidory, doprawiamy solą i pieprzem, możemy dodać płatki chilli.  Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na małym ogniu, bez przykrycia, przez 15 minut, mieszając od czasu do czasu.

Dodajemy wodę, mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem jeśli trzeba. 

Na sosie układamy płaty ryby (jeśli są ze skórą, to skórą w dół), przykrywamy pokrywką i dusimy na małym ogniu. Jeśli kawałki ryby są duże i grube to około 10-12 minut, a jeśli cienkie lub małe to 5-6 minut. 

Gotowe danie posypujemy natką pietruszki i podajemy na ciepło z ryżem, kaszą, ziemniakami z wody lub pieczywem.

Smacznego!
 

Pieczony bakłażan z ryżem i słów kilka o skrobi opornej.

Powoli zaczynam się gubić w swojej biblioteczce kulinarnej. Prawdziwy kolekcjoner pewnie by się uśmiał, ale ja przestałam ogarniać moje prawie 100 tytułów. Są książki, do których bardzo często zaglądam, są takie, po które sięgam tylko sezonowo, np. te z kuchnią hinduską. Zdarzają się też takie, o których zupełnie zapominam. Tak właśnie stało się z książką Salmy Hage „The Middle Eastern Vegetarian Cookbook”.  Szukałam przepisu na proste danie z bakłażanem i wpadła mi w ręce właśnie ta książka. Przeglądając ją, zaczęłam zaznaczać przepisy warte wypróbowania, ale szybko doszłam do wniosku, że łatwiej będzie zaznaczyć te, które mnie nie interesują. 

Na pierwszy ogień poszedł bakłażan w pomidorach z ryżem. Bardzo łatwa w przygotowaniu potrawa, lekkostrawna i nadająca się do zjedzenia na zimno. Idealna na lunch, kolację lub piknik. Ja użyłam ryżu brązowego, ale jeśli ktoś woli ryż biały, to też może być. Ryż proponuję ugotować kilka godzin wcześniej, przestudzić i wstawić do lodówki do czasu przygotowania potrawy.

Myślę, że ten przepis jest dobrą okazją, żeby napisać kilka słów o  skrobi opornej i wyjaśnić, dlaczego ryż po ugotowaniu warto przestudzić a potem ponownie podgrzać.

Zdecydowałam się zasygnalizować temat  skrobi opornej, ponieważ niezmiernie zadziwia mnie fakt, że  dietetycy, diabetolodzy i lekarze pierwszego kontaktu bardzo często nie informują swoich pacjentów o najnowszych wynikach badań lub trendach w leczeniu lub wspomaganiu leczenia dietą, szczególnie w przypadku chorób dietozależnych.  Dosłownie ręce opadają, kiedy pacjent wychodzi od dietetyka z broszurką sponsorowaną przez jednego z największych producentów śmieciowego jedzenia. Dowiaduje się z niej, że ma jeść jogurcik, serek, płatki śniadaniowe... Pacjent wraca po kilku tygodniach na wizytę kontrolną, no i może cholesterol mu trochę spadł, albo przynajmniej nie poszedł w górę, bo tabletki zaczęły działać. Jest jednak mały problem, cukier poszedł w górę. Nikt pacjentowi nie powiedział, że jogurcik to sam cukier na mleku w proszku, a płatki śniadaniowe to i może cukru nie mają, ale za to  syrop glukozowo-fruktozowy. Do tego jeszcze pszenica jako wypełniacz. Nie chcę generalizować, pewnie są gdzieś specjaliści, którzy się na bieżąco dokształcają i nie potrzebują sponsorów w postaci koncernów spożywczych, ale krew  się we mnie gotuje, kiedy pacjent z bardzo złymi wynikami słyszy od lekarza: " Co to za życie na diecie, weźmie sobie Pan /Pani tabletkę i może jeść co chce. Najwyżej zwiększymy dawkę przy następnej wizycie".

Skrobia oporna / resistant starch / RS , to najprościej mówiąc rodzaj skrobi, która nie jest wchłaniana w jelicie cienkim, przechodzi do jelita grubego i jest doskonałą pożywką dla dobrych bakterii, które tam mieszkają. W efekcie wspomaga procesy uszczelniania ścian jelit i łagodzi istniejące w nich stany zapalne. 
Gdzie możemy znaleść skrobię oporną? Okazuje się, że np. w ziemniakach, ryżu i makaronach. Ale jest jeden warunek, produkty te muszą być ugotowane, a następnie schłodzone. Proces gotowania, a następnie chłodzenia, powoduje zmianę struktury skrobi w tych produktach. Czyli nic prostszego, gotujemy duże porcje ziemniaków, ryżu bądź makaronu, studzimy i przechowujemy w lodówce. Taki zapasik nie dość, że ułatwia nam przygotowanie posiłków, to jeszcze zwiększa ich właściwości zdrowotne. 
Co ciekawe, ponowne podgrzanie tych produktów powoduje, że  wzrost poziomu cukru we krwi po ich spożyciu jest znacznie mniejszy,  niż po ich spożyciu bezpośrednio po ugotowaniu. W przypadku ryżu, różnica w poziomie cukru we krwi sięga nawet 50%.
Jest to bardzo ważna informacja dla osób, które mają problemy z wysokim poziomem cukru we krwi.

Inne źródła skrobi opornej to np. zboża, rośliny strączkowe, niedojrzałe banany, orzechy nerkowca, płatki owsiane (surowe)

Gdyby ktoś miał ochotę zgłębić wiedzę w tym temacie, to polecam wyniki badań które prowadzi Dr Denise Robertson z University of Surrey (tutaj) i (tutaj)
Źródło informacji: „The clever guts diet. How to revolutionise your body from the inside out”, Dr Michael Mosley.

Pieczony bakłażan z pomidorami i ryżem

inspiracja : "The Middle Eastern Vegetarian Cookbook", Salma Hage

100 g ryżu długoziarnistego, ja użyłam brązowego
1 duży bakłażan
1 cebula, obrana i pokrojona w piórka
1 duży ząbek czosnku lub 2 małe, obrany i pokrojony w cieniutkie plasterki
5 łyżek oliwy
2 pomidory (łączna waga około 300 g), poza sezonem możemy użyć pomidorów z puszki
1 łyżeczka mielonego kuminu
1/2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
sól, pieprz
garść posiekanej natki pietruszki

Ryż gotujemy na sypko, studzimy i wkładamy do lodówki. 

Piekarnik rozgrzewamy do 190° C.

Bakłażana kroimy w kostkę (1 cm x 2 cm), posypujemy lekko solą i przekładamy na sitko. Po około 20 min, kiedy bakłażan puści sok, osuszamy go na ręczniku papierowym, przekładamy do miski, skrapiamy oliwą (3 łyżki) i dobrze mieszamy. Przekładamy bakłażan na płaską blachę wyłożoną papierem do pieczenia, wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez około 25 minut lub do czasu, aż zmięknie i lekko się przyrumieni. Upieczonego bakłażana odstawiamy na bok.

Pomidory wkładamy do jakiegoś pojemnika, zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na około 5 min. 

 W głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę (2 łyżki), dodajemy pokrojoną cebulę i podsmażamy na bardzo małym ogniu. Kiedy cebula zmięknie, dodajemy pokrojony czosnek, kumin i paprykę, mieszamy i podsmażamy jeszcze przez minutę.

Ze sparzonych pomidorów zdejmujemy skórkę i kroimy je w kostkę. 

Do podsmażonej cebuli dodajemy pomidory, doprowadzamy do wrzenia i na małym ogniu gotujemy przez około 10 min, bez przykrycia, woda z pomidorów powinna lekko odparować.

Przyprawiamy sos solą i pieprzem. Dodajemy upieczonego bakłażana, dobrze mieszamy, doprowadzamy do wrzenia i na koniec dodajemy ryż. Całość jeszcze raz dokładnie mieszamy i podgrzewamy przez 1-2 minuty.

Zdejmujemy z ognia i posypujemy posiekaną natką pietruszki.

Smacznego!
 

Zapiekanka z cukinii

Jest to moje ulubione danie z książki Agnieszki Maciąg "Smak Miłości". Łatwe w przygotowaniu, tanie składniki, można jeść na ciepło lub na zimno, zabrać na piknik lub do pracy...  W oryginalnym przepisie nie ma suszonych pomidorów, ale ja jednak polecam ich dodanie. Niewielka ilość posiekanych suszonych pomidorów wzbogaca smak bardzo delikatnej cukinii. 

Pasztet można upiec w formie do keksów lub tak jak ja to robię - w płaskim naczyniu żaroodpornym. Moje naczynie ma wymiary 20 cm x 30 cm.

Zapiekanka z cukinii z suszonymi pomidorami


Inspiracja: Agnieszka Maciąg, " Smak Miłości"

5 łyżek oliwy z oliwek
2 średnie cebule
2 ząbki czosnku
3 małe cukinie, łączna waga około 750 g
1 duża marchewka
1 pietruszka lub kawałek selera
8 płatów suszonych pomidorów z zalewy
1/2 szklanki zmielonych płatków owsianych (mogą być bezglutenowe) lub bułki tartej
4 jajka
1/2 łyżeczki kurkumy
garść posiekanych, świeżych ziół (co kto lubi: rozmaryn, pietruszka, koperek, tymianek...) lub łyżka ziół suszonych
sól, pieprz, sos sojowy lub tamari

Piekarnik nagrzewamy do 200° C.

Cebulę obieramy, siekamy drobno i podsmażamy na oliwie do miękkości. 
Czosnek obieramy, wyciskamy przez praskę i dodajemy do cebuli. Podsmażamy jeszcze kilkanaście sekund.
Cukinie ścieramy na tarce o grubych oczkach i bardzo mocno odciskamy z soku.
Marchewkę i pietruszkę /seler obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. 
Pomidory dokładnie odsączamy z zalewy (na papierowym ręczniku) i drobno kroimy.
Jajka wbijamy do miseczki i roztrzepujemy widelcem. 
Do dużej miski przekładamy wszystkie składniki zapiekanki, przyprawiamy solą, pieprzem i sosem sojowym lub tamari. Całość dokładnie mieszamy. 

Formę do pieczenia smarujemy tłuszczem i obsypujemy bułką tartą lub mielonymi płatkami owsianymi.
Przelewamy masę do formy i wstawiamy do nagrzanego piekarnika.
Pieczemy około godziny lub do czasu, aż  wierzch się mocno zarumieni. 
Zjadamy na ciepło lub na zimno z dodatkiem ulubionej sałaty.


 

Ciasteczka z masłem orzechowym

Przepis na te pyszne ciasteczka pochodzi z książki : “The Great British Bake Off, Perfect Cakes and Bakes to Make at Home, season 2016“. Smak ciasteczek możemy zmieniać, używając różnego rodzaju masła orzechowego, w zależności od naszych upodobań. W oryginalnym przepisie użyto masła z orzeszków ziemnych, ja użyłam masła z orzechów laskowych. Kupując masło orzechowe należy zwrócić uwagę na jego skład. Dobre masło orzechowe ma tylko jeden składnik: orzechy! 


Ciasteczka z masłem orzechowym i czekoladą


inspiracja: “The Great British Bake Off, Perfect Cakes and Bakes to Make at Home, season 2016“

130 g masła orzechowego
115 g miękkiego masła
150 g cukru (ja użyłam cukru z nektaru kwiatów kokosowych)
1 średnie jajko
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub suszonej wanilii 
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
150 g płatków owsianych
70 g mąki (ja użyłam orkiszowej, typ 630)
2 łyżki sezamu, opcjonalnie
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
100 g ciemnej czekolady, drobno pokrojonej

Masło orzechowe, miękkie masło i cukier przekładamy do wysokiego naczynia i mieszamy do połączenia składników. Następnie masę ubijamy około 2 minut przy pomocy ręcznej trzepaczki lub miksera. 

Do ubitej masy dodajemy jajko i ekstrakt waniliowy i ubijamy jeszcze 1 minutę - aż do połączenia składników.

W osobnej misce łączymy suche składniki (płatki owsiane, mąkę, cynamon, sodę oczyszczoną, sezam) i dodajemy do masy orzechowej. Całość dokładnie mieszamy przy pomocy drewnianej łyżki.

Na końcu dodajemy posiekaną czekoladę i jeszcze raz mieszamy.

Masę odkładamy na godzinę do lodówki, żeby stężała. 

Piekarnik nagrzewamy do 180° C . 
Płaską blachę wykładamy papierem do pieczenia.

Łyżeczką nabieramy masę, formujemy kulkę, kładziemy na blaszce i spłaszczamy dłonią. Między ciasteczkami zachowujemy odstępy ponieważ urosną w czasie pieczenia.

Ciasteczka pieczemy około 10 – 15 minut, zależy od piekarnika.

Po wyjęciu z piekarnika zostawiamy ciasteczka na blaszce do czasu, aż lekko przestygną i stwardnieją (około 3 min).

Po całkowitym ostudzeniu przekładamy ciastka do szczelnie zamykanego pojemnika i przechowujemy do 5 dni.

Smacznego!
 

Faszerowane pieczarki

Zanim zaczną się kulinarne przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia, polecam smaczną przekąskę, łatwą w przygotowaniu i bardzo sycącą. Przepis pochodzi z książki Elli Woodward "Deliciously Ella".

Wprowadziłam kilka zmian w przepisie, przede wszystkim orzeszki piniowe zastąpiłam ziarnami słonecznika, a ilość soku cytrynowego znacznie zmniejszyłam. 

Surowe pieczarki z nadzieniem można szczelnie zawinąć w folię, przez kilka godzin przechować w lodówce i upiec tuż przed podaniem. 


Pieczarki faszerowane suszonymi pomidorami


Inspiracja: Ella Woodward "Deliciously Ella"

12 pieczarek średniej wielkości
150g suszonych pomidorów z zalewy
1/3 kubka (50g) uprażonych ziaren słonecznika (w oryginale orzeszki piniowe)
2 łyżki tahini (pasta sezamowa)
sok z 1/2 małej cytryny
garść świeżej, posiekanej bazylii 
sól, pieprz
oliwa

Piekarnik nagrzewamy do 180° C.

Pieczarki oczyszczamy, wycinamy nóżki i nacieramy tłuszczem zewnętrzną stronę kapeluszy.

Pomidory osuszamy z nadmiaru zalewy, najlepiej na ręczniku papierowym, i bardzo drobno kroimy. 

Do pomidorów dodajemy tahini, uprażone ziarna słonecznika, posiekaną bazylię i sok z cytryny. Całość doprawiamy solą i pieprzem i dokładnie mieszamy.

Kapelusze pieczarek napełniamy farszem, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do nagrzanego piekarnika.

Pieczemy 15 - 20 minut. Po 10 minutach pieczenia sprawdzamy, czy farsz nie przypieka się za bardzo. Jeśli tak, to przykrywamy pieczarki folią aluminiową.

Gotowe pieczarki możemy podać z sałatą z sosem winegret.

Smacznego!

Czerwony ryż z Camargue

Ryż czerwony z południa Francji jest ryżem niełuskanym, o ciemno czerwonym zabarwieniu. Ten charakterystyczny kolor jest wynikiem uprawy na gliniastej glebie.  Jest to ryż o lekko orzechowym smaku i ugotowany al dente doskonale nadaje się do sałatek. Można go kupić w sklepach ze zdrową żywnością. Ja przygotowuję z czerwonego ryżu sałatkę z dodatkiem cukinii i papryki. 
Sałatka powinna postać kilka godzin w lodówce, najlepiej przez całą noc. Bezpośrednio po przygotowaniu może się wydawać zbyt kwaśna, ale zapewniam, że po kilku godzinach smak złagodnieje.

 

Sałatka z czerwonego ryżu z Camargue

źródło: “Tibits at home“, książka restauracji Tibits

160 g czerwonego ryżu
1 czerwona papryka
1 żółta papryka
1 mała, młoda cukinia
1 garść posiekanej natki pietruszki

Sos

3 łyżki oliwy
3 łyżki octu jabłkowego
1 łyżka koncentratu pomidorowego
1/2 łyżeczki ulubionej mieszanki curry
1/2 łyżeczki łagodnej papryki
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1/2 łyżeczki mielonego kuminu
1/2  -  1 łyżeczki soli (ja dodaję 1/2 łyżeczki i na drugi dzień doprawiam, jeśli zachodzi taka potrzeba


Ryż gotujemy 30 - 40 minut w dużej ilości osolonej wody. Odcedzamy na sitku, przelewamy zimną wodą i pozostawiamy na sitku w celu pozbycia się nadmiaru wody.

Warzywa oczyszczamy i kroimy w drobniutką kostkę. 

Składniki sosu przekładamy do małej miseczki i dokładnie ze sobą łączymy.

Wszystkie składniki sałatki (ryż, sos, pokrojone warzywa i natkę pietruszki) przekładamy do dużej miski i dokładnie mieszamy.

Zamykamy szczelnie i dostawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.

Przed podaniem dokładnie mieszamy, i jeśli trzeba, to dosalamy.
Smacznego!

Młoda kapusta, mleczko kokosowe, curry

Do tej pory przygotowywałam młodą kapustę klasycznie, duszoną w śmietanie z marchewką i dużą ilością koperku. W tym roku pogoda nas nie rozpieszcza, zimno i pada. Miałam ochotę na jakieś danie rozgrzewające i trafiłam na ten  przepis, curry z młodej kapusty.
Zmodyfikowałam go trochę, dodałam passatę pomidorową, wersja na samym mleczku kokosowym była dla mnie zbyt mdła. Jeśli ktoś lubi dania pikantne, to można dodać papryczkę pepperoni. 

Curry z młodej kapusty

2 łyżki tłuszczu, najlepiej masła klarowanego lub kokosowego
1 średnia cebula, obrana i pokrojona w kostkę
1 duży ząbek czosnku, obrany i wyciśnięty przez praskę
3 cm kawałek korzenia imbiru, obrany i starty
1 główka młodej kapusty (około 800 g), posiekanej
5 młodych marchewek, obranych i pokrojonych w krążki
500 ml mleczka kokosowego
500 ml wody lub wywaru warzywnego
8 łyżek passaty pomidorowej
3 - 4 łyżeczki ulubionej mieszanki curry
sól
opcjonalnie świeża kolendra

W dużym garnku rozgrzewamy tłuszcz i podsmażamy cebulę na małym ogniu. Kiedy cebula zmięknie, dodajemy imbir i czosnek, podsmażamy jeszcze minutę. 
Dodajemy kapustę, marchewkę, mleczko kokosowe, mieszankę curry i wodę. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień, solimy i gotujemy na małym ogniu, bez przykrycia, przez około 20 minut.
Dodajemy passatę pomidorową i gotujemy jeszcze 5 minut.
Jeżeli w czasie gotowania płyn wyparowuje za szybko, dodajemy jeszcze trochę wody .
Na koniec doprawiamy jeszcze raz solą. 

Podajemy z ryżem basmati.

Smacznego!

Truskawki na owsianym spodzie

Sezon na truskawki powoli się rozkręca.  Częste deszcze i brak słońca powodują, że lokalne truskawki bywają kwaśne, dlatego porcje dla dzieci polałam odrobiną syropu klonowego. Do ciasta użyłam bezglutenowych płatków owsianych.

 


Truskawki na owsianym spodzie

podwójna porcja ciasta z  przepisu na ciastka owsiane (tutaj przepis), jedynie podwoiłam ilość proszku do pieczenia (1 łyżeczka)

300 g umytych i dobrze osuszonych truskawek
2 garście płatków migdałowych

 

Ciasto można podać z lodami waniliowymi lub z kremem waniliowym.

Krem waniliowy z nerkowców

1/2 szklanki orzechów nerkowca, należy je wcześniej namoczyć w wodzie, najlepiej przez całą noc
1/4 szklanki wody
1 łyżka miodu
1 łyżka soku z cytryny
1/2 łyżeczki mielonej wanilii lub esencji waniliowej

Przygotowujemy podwójną porcję ciasta zgodnie z przepisem na ciastka owsiane. Zawijamy ciasto w folię i wkładamy na godzinę do lodówki.

Krem waniliowy też warto przygotować wcześniej i go schłodzić.
Do tego będzie potrzebny dobry blender o dużej mocy.

Wszystkie składniki kremu wkładamy do blendera i miksujemy do czasu aż uzyskamy aksamitną konsystencję. U mnie trwało to 4 minuty. Konsystencja powinna przypominać gęstą śmietanę. Wkładamy krem do zamykanego pojemniczka i wstawiamy do lodówki.


Truskawki kroimy w ćwiartki.
Płatki migdałowe prażymy na suchej patelni.

Piekarnik nagrzewamy do 175° C.

Schłodzone ciasto układamy na papierze do pieczenia. Przykrywamy ciasto kawałkiem foli spożywczej (żeby się nie kleiło do wałka) i rozwałkowujemy na placek o średnicy około 30 cm.
Zdejmujemy folię z ciasta, układamy równomiernie na cieście truskawki zostawiając około 2 cm na brzegach. 
Zawijamy brzegi ciasta do środka (na truskawki). 
Płytką blachę do pieczenia przykładamy do blatu i zsuwamy na nią papier do pieczenia z ciastem.
Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 30 minut lub do czasu, aż ciasto się zrumieni. 
Po wyjęciu z piekarnika, ciasto musi odpocząć około 10 minut. Jeśli zaczniemy je kroić wcześniej, może się mocno kruszyć i rozpaść.

Ciasto zjadamy na ciepło, posypane prażonymi płatkami migdałów i polane kremem waniliowym. 

Smacznego!

Zupa krem z kalarepy

Pierwszy raz ugotowałam zupę z kalarepy. Bardzo lubię kalarepę, ale do tej pory jadłam ją tylko na surowo. O tej porze roku kalarepa jest najlepsza, soczysta, chrupiąca i bez twardych włókien. Zupę doprawiłam tylko solą i pieprzem, nie chciałam zdominować delikatnego smaku kalarepy mocniejszymi przyprawami. Efekt końcowy był bardzo zadowalający. Wyszedł delikatny krem o lekko słodkawym smaku. 


Zupa z kalarepy

2 łyżki oliwy
1 mała cebula, obrana i pokrojona w kostkę
1 ząbek czosnku, obrany i pokrojony w plasterki
3 średnie kalarepy (łączna waga około 1 kg, przed obraniem)
1 litr wywaru warzywnego
koperek, opcjonalnie  - do podania
sól i pieprz

Do garnka wlewamy oliwę, dodajemy pokrojoną cebulę i czosnek, podduszamy kilka minut, do czasu aż warzywa zmiękną.
Kalarepę obieramy i kroimy w kostkę.
Do podsmażonych warzyw dodajemy kalarepę i wywar warzywny. 
Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy około 15 minut. W tym czasie kalarepa powinna zmięknąć, ale nie rozgotować się.
Ugotowaną zupę lekko przestudzamy i miksujemy na gładki krem.
Doprawiamy solą i pieprzem.

Gorącą zupę podajemy ze świeżym koperkiem i odrobiną oliwy.
Smacznego!

Marokańska harira na zimowe dni

Uwielbiam zupy, mogłabym jeść zupy przez cały dzień. Odwrotnie jest ze słodyczami, nie przepadam za nimi. Czasami nawet przez kilka tygodni nie mam ochoty na słodycze. Nie wynika to z narzuconej diety, taka moja natura, wolę smak słony. Często zdarza się, że kiedy dzieci jedzą słodki podwieczorek, ja odgrzewam sobie kolejną porcję zupy.  
W zimie uwielbiam jeść zupy rozgrzewające, z dużą ilością przypraw i obowiązkowo gęste.  Taka właśnie jest harira, marokańska zupa z ciecierzycy, spełnia wszystkie wymogi mojej idealnej zupy zimowej.  U mnie w wersji bezmięsnej. Ciecierzyca i soczewica doskonale zastępują białko zwierzęce, zupa jest bardzo sycąca.  

DSC_2752.jpg


Harira

Inspiracja: "Jamie Magazine" , Jan16


3 łyżki oliwy z oliwek
2 małe lub 1 duża cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę
2 łodygi selera naciowego, pokrojone
2 marchewki, obrane i pokrojone w drobną kostkę
2 ząbki czosnku, obrane i wyciśnięte przez praskę
2 cm kawałek imbiru, obrany i starty
1 łyżka mielonego kuminu
1 łyżeczka kurkumy
1/2 łyżki cynamonu
1/2 łyżki mielonej kolendry
2 liście laurowe
1 łyżka koncentratu pomidorowego
1 l wywaru warzywnego
1/2 szklanki czerwonej soczewicy
1 i 1/2 szklanki ugotowanej ciecierzycy
400 g passaty pomidorowej lub pomidorów z puszki (pokrojonych)
opcjonalnie harissa lub ostra papryka, według potrzeb
natka pietruszki lub świeża kolendra, drobno posiekane

Opcjonalnie do podania  jogurt naturalny, sok z limonki, daktyle i pieczywo typu flatbread. Bez tych dodatków zupa smakuje również dobrze.

W dużym garnku podgrzewamy oliwę, dodajemy pokrojoną cebulę i podsmażamy na małym ogniu przez 5 minut.

Dodajemy seler i marchewkę i podsmażamy 10 min, mieszając od czasu do czasu.

Dodajemy czosnek, imbir, kumin, kurkumę, cynamon, kolendrę i liść laurowy i podsmażamy jeszcze 2 minuty.

Dodajemy koncentrat pomidorowy i soczewicę, zalewamy całość wywarem warzywnym, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na małym ogniu przez 10 min.

Dodajemy ciecierzycę i passatę pomidorową, doprawiamy pieprzem i sosem sojowym lub solą. Opcjonalnie możemy doprawić harissą lub ostrą papryką, jeśli ktoś lubi ostre potrawy. Gotujemy kolejne 10 minut lub do czasu, aż soczewica się ugotuje.

Przed podaniem posypujemy zupę natką pietruszki lub świeżą kolendrą.

Tradycyjnie zupę doprawia się na talerzu sokiem z limonki i naturalnym jogurtem, a zagryza daktylami.

DSC_2752.jpg

Smacznego!

Boczniaki jak śledzie

Propozycja dla osób, które nie lubią śledzi lub się nimi przejadły w czasie Świąt. Pomysł na zastąpienie śledzi boczniakami pochodzi z grudniowego numeru miesięcznika "Kuchnia", poleca go Marta Dymek, autorka popularnego wegańskiego bloga Jadłonomia. Sposób jest prosty, robimy marynatę jak do śledzi, a śledzie zastępujemy pieczonymi lub smażonymi boczniakami. Ja wybrałam opcję pieczenia grzybów w piekarniku, mniej roboty i zdrowiej. 

Z poniższego przepisu wychodzi mała porcja, na 2 - 3 osoby. W oryginalnym przepisie użyto 1 kg boczniaków, ja zrobiłam mniejszą porcję. Należy jednak pamiętać, że w czasie pieczenia grzyby tracą wodę i mocno się kurczą.


Boczniaki w marynacie po kaszubsku

inspiracja : "Kuchnia" nr 12/2015 (jadlonomia.com)

oliwa
300 g boczniaków (same kapelusze, bez ogonków)
1 duża cebula lub 2 małe
2 ziarna ziela angielskiego
3 ziarna pieprzu
1 listek laurowy
1 łyżka rodzynek
1 łyżeczka miodu o delikatnym smaku
1/2 łyżeczki majeranku
1/8 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki ziaren gorczycy
2 łyżki koncentratu pomidorowego
2- 3 łyżki octu jabłkowego
sól
pieprz

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
Grzyby oczyszczamy i kroimy wzdłuż blaszek na mniejsze kawałki.
Rozkładamy grzyby na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, skrapiamy oliwą i solimy. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy  25-30 minut. W czasie pieczenia kilkukrotnie otwieramy drzwiczki piekarnika i wypuszczamy z niego parę. Grzyby powinny zmięknąć i nabrać złotego koloru.

W czasie kiedy grzyby się pieką, przygotowujemy marynatę.

Cebulę obieramy i kroimy wzdłuż, a następnie w cieniutkie plasterki. Na patelni rozgrzewamy oliwę (3 - 4 łyżki), dodajemy cebulę, lekko solimy i podduszamy na małym ogniu przez 5 minut. 
Dodajemy rodzynki oraz wszystkie przyprawy i nadal podsmażamy na bardzo małym ogniu, przez około 15 minut lub do czasu aż cebula zmięknie. 
Do podduszonej cebuli dodajemy miód, koncentrat pomidorowy i ocet jabłkowy, doprawiamy solą i pieprzem i dokładnie mieszamy. Podduszamy jeszcze 5 minut.

Grzyby i marynatę przestudzamy. Grzyby wkładamy do patelni z marynatą, delikatnie mieszamy i przekładamy do słoika. Zamykamy słoik i odstawiamy do lodówki na 24 godziny.

Smacznego !

 

 

Kruche ciasteczka pomarańczowe - nasze ulubione.

Delikatne, kruche ciasteczka z pomarańczowym aromatem i kawałkami czekolady.
Przepis na te ciasteczka znalazłam 3 lata temu na blogu Bea w Kuchni i od tego czasu jest to nasz numer 1 wsród ciasteczek bożonarodzeniowych. 

Kruche ciasteczka pomarańczowe z czekoladą

Inspiracja: Bea w Kuchni

150g masła (w temp. pokojowej)
100g cukru (użyłam cukru z palmy kokosowej)
szczypta soli
2 żółtka
skórka otarta z jednej dużej pomarańczy*
50g gorzkiej czekolady, pokrojonej w drobną kostkę
250g mąki (użyłam orkiszowej, typ 630)
1 łyżeczka esencji waniliowej lub mielonej wanilii 

* Pomarańczę, najlepiej bio, dokładnie szorujemy i płuczemy w gorącej wodzie. Możemy namoczyć pomarańczę (10 minut) w ciepłej wodzie z dodatkiem sody oczyszczonej, a następnie dokładnie opłukać. W ten sposób pozbędziemy się pestycydów. 

Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę (ja użyłam miksera), dodajemy żółtka i szczyptę soli i ponownie ucieramy na jasną, puszystą masę.
Dodajemy otartą skórkę z pomarańczy, wanilię i mąkę i wyrabiamy ciasto. Ciasto z mąki orkiszowej może wymagać podsypania dodatkową ilością mąki (2 - 3 łyżki).
Na koniec dodajemy pokrojoną czekoladę i jeszcze raz krótko zagniatamy ciasto.

Piekarnik nagrzewamy do 180° C.

Z ciasta formujemy kulę, zawijamy w folię i odkładamy na około 20 min do lodówki. Jeśli po 20 minutach ciasto jest nadal za miękkie, to pozostawiamy je na dłużej w lodówce.
Ciasto rozwałkowujemy, na blacie oprószonym mąką, na grubość 5 - 7 mm. Przy użyciu foremek wycinamy ulubione kształty ciasteczek i układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 11 minut, studzimy na kratce.

Ciastka przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku.

Smacznego !

Dynia z pieczarkami od Jamiego O.

Pojawiła się nowa książka Jamiego Olivera "Superfood na co dzień", tym razem o zdrowym odżywianiu. Dużo pomysłów na niezbyt skomplikowane i jednocześnie zdrowe potrawy. Krótką recenzję książki napisała już Liska (White Plate), zapraszam tutaj.
Ponieważ mamy spory zapas dyń, to jako pierwszy przetestowałam przepis na potrawkę dyniową z pieczarkami (w oryginale są jeszcze kawałki kurczaka). 
To jedno z tych dań, które robią się same. Wrzucamy do garnka wszystkie składniki i po godzinie mamy obiad gotowy.


Potrawka z dyni i pieczarek

inspiracja: Jamie Oliver,  "Superfood na co dzień"

3 łyżki tłuszczu, użyłam oliwy z oliwek
2 cebule, obrane i pokrojone w kostkę
2 ząbki czosnku, obrane i pokrojone w plasterki
1/2 łyżeczki wędzonej papryki (opcjonalnie)
2 gałązki rozmarynu
2 liście laurowe
600g dyni butternut (dyni piżmowej), nie obranej! lub batatów
250g pieczarek, najlepiej małych (użyłam brązowych)
700 g passaty pomidorowej (w oryginale 2 x 400g puszka pomidorów)
250 ml wywaru warzywnego (w oryginale czerwone wino)
garść czarnych oliwek (pestki wyjmujemy)
sos sojowy / tamari 
sól
pieprz

Piekarnik rozgrzewamy do 190° C. 
Do gotowania należy użyć naczynia, które nadaje się do wstawienia do rozgrzanego piekarnika. Ja użyłam garnka żeliwnego.

Na tłuszczu podsmażamy cebulę,  przez około 10 minut, na bardzo małym ogniu. Następnie dodajemy czosnek, gałązki rozmarynu i liście laurowe. Podsmażamy jeszcze 5 minut, mieszając często.

W czasie kiedy podsmaża się cebula, przygotowujemy dynię i pieczarki. 
Dynię dokładnie myjemy, nie obieramy, kroimy wzdłuż, oczyszczamy z pestek i kroimy na małe kawałki (na jeden kęs).
Pieczarki oczyszczamy i odcinamy końcówki ogonków. Małe pieczarki pozostawiamy w całości, a większe kroimy na pół.

Do podsmażonej cebuli i czosnku dodajemy dynię, pieczarki, passatę pomidorową, wywar warzywny, oliwki i wędzoną paprykę.  Doprowadzamy do wrzenia, doprawiamy solą, sosem sojowym/ tamari i pieprzem. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez około 50 minut, bez przykrycia.

Podajemy z chlebem lub ulubioną kaszą.
Smacznego!

Burak z Jaśkiem

Wracam po dłuższej przerwie wakacyjnej z przepisem na sałatkę z buraków i fasoli. Przepis zainspirowany popularną na Ukrainie sałatką Winegret. Podstawą sałatki są buraki, u mnie upieczone w piekarniku, i duża biała fasola, najlepiej Jasiek. Można jeszcze dodać ugotowaną marchewkę i seler. Istnieje też wersja tej sałatki ze śledziem.  Sałatka smakuje najlepiej gdy postoi kilka godzin w lodówce.

Sałatka z buraków i fasoli

3 średnie, ugotowane lub upieczone buraki*
3 średnie ziemniaki sałatkowe, ugotowane w łupinach
2 szklanki ugotowanej fasoli Jasiek lub innej dużej, białej fasoli
2 ogórki kiszone (mogą być konserwowe jeśli nie mamy kiszonych)
1 mała cebula
garść posiekanej natki pietruszki
4 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka octu jabłkowego
sól
pieprz

*Pieczone buraki. Buraki (średniej wielkości) dokładnie myjemy, zawijamy pojedynczo w folię aluminiową i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190° C przez 1,5 - 2 godziny.

Ziemniaki i buraki obieramy i kroimy w kostkę jak do sałatki warzywnej.
Cebulę obieramy i bardzo drobno siekamy w kostkę.
Ogórki kiszone kroimy w kostkę i odciskamy nadmiar soku.
Pokrojone warzywa wrzucamy do miski, dodajemy fasolę, oliwę, ocet jabłkowy i posiekaną natkę pietruszki. Doprawiamy solą i pieprzem i dokładnie mieszamy.
Sałatkę odstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę. 
Przed podaniem sprawdzamy, czy nie trzeba sałatki jeszcze raz doprawić.

Smacznego!

Koktajl mocno orzeźwiający

Upały nie ustępują, trzeba się schładzać i dużo pić.  Na takie upały idealne są owoce zawierające dużo wody, np. melony i arbuzy. Polecam koktajl z arbuza i truskawek (można zastąpić malinami) koniecznie z dodatkiem mięty. Najwięcej roboty jest z wyjmowaniem pestek z arbuza, ale zapewniam, że warto.

Ja użyłam do koktajlu mrożonych truskawek - u nas już po sezonie . 


Koktajl z arbuza i truskawek

Smoothies from Whole Living By Martha Stewart

4 szklanki pokrojonego w małe kostki arbuza (bez pestek)
1 szklanka truskawek (użyłam mrożonych), mogą być maliny
2 - 3 łyżki soku z limonki, może być sok z cytryny*
2 łyżki liści świeżej mięty

opcjonalnie garść kostek lodu, jeśli używamy świeżych truskawek

* jeśli owoce są bardzo słodkie to można użyć więcej soku

Wrzucamy wszystkie składniki koktajlu do blendera i miksujemy do uzyskania 
jednolitej konsystencji . Serwujemy z kostkami lodu.

Smacznego!

Coś dla ochłody. Domowe lody, 100% owocowe.

Lody z mrożonych owoców, najprostsze na świecie, pod warunkiem, że będziemy pamiętać o wcześniejszym zamrożeniu owoców. Potrzebne są bardzo mocno dojrzałe banany i ulubione inne owoce, np. ananas, mango lub dowolne owoce jagodowe. Doskonałe są maliny i truskawki. Do tego dobry blender, który poradzi sobie z zamrożonymi owocami. 

Lodów nie trzeba słodzić, wystarczy słodycz z bananów.

 

Lody bananowo-ananasowe, 100 % owocowe

(1 duża porcja lub 2 małe)

Musimy pamiętać o wcześniejszym zamrożeniu owoców!

1 mocno dojrzały, zamrożony banan, przed mrożeniem obrany i pokrojony w plasterki
1/4 zamrożonego, dojrzałego ananasa, przed mrożeniem obranego i pokrojonego w małe kawałki

Zamiast ananasa można dodać około dwóch garści zamrożonych owoców jagodowych.

Zamrożone owoce wsypujemy do blendera i miksujemy do uzyskania kremowej konsystencji. Może to potrwać kilkadziesiąt sekund. Jeśli blender jest duży, to trzeba kilkukrotnie przerwać miksowanie i zgarnąć przy pomocy łyżki owoce ze ścianek kielicha. Nie należy miksować zbyt długo, bo uzyskamy smoothie, a nie lody.  

Lody zjadamy natychmiast po zmiksowaniu.

Jeśli po zmiksowaniu lody są za rzadkie, to możemy je przełożyć do jakiegoś pojemnika i wstawić do zamrażarki na kilkadziesiąt minut.

Lody na zdjęciu są bezpośrednio po wyjęciu z blendera, bez dodatkowego mrożenia.

Smacznego ! 

Akcja lodowa 2015


Wspomnienie Dubaju

Nadchodzą upały, prognozy mówią o 35° C przez najbliższe dni. To mi przypomniało nasz wiosenny pobyt w Dubaju, temperatury były podobne.  Jak Dubaj, to kuchnia arabska i mnóstwo warzyw, a wśród nich przede wszystkim bakłażan. Mnie najbardziej smakowała pasta z pieczonego bakłażana z dodatkiem drobno pokrojonego ogórka i pestek granatu. Do tego oczywiście sporo natki pietruszki i obowiązkowo arabskie pieczywo.


Pasta z pieczonego bakłażana

inspiracja : "Plenty", Yotam Ottolenghi

2 średnie bakłażany
2 łyżki tahini (pasta sezamowa)
1 łyżka melasy z granatów (opcjonalnie, ale warto dodać)
1 łyżka soku z cytryny
2 małe ogórki gruntowe, obrane i pokrojone w kostkę
1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony 
2 łyżki oliwy z oliwek
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
garść pestek granatu (opcjonalnie) plus kilka pestek do dekoracji
sól

Bakłażana możemy upiec na różne sposoby w zależności od tego jaką mamy kuchenkę.

Jeśli mamy kuchenkę gazową, to opiekamy bakłażana nad ogniem. Zabezpieczamy płytę kuchenki folią aluminiową, podpalamy palniki i układamy na nich bakłażany. Pieczemy przez około 15 minut obracając od czasu do czasu. Skórka powinna być przypalona, a miąższ miękki. Jeśli bakłażany będą w środku nadal twarde, to możemy je jeszcze dopiec w piekarniku.

Możemy upiec bakłażany na grillu (moja wersja).

Trzeci sposób to bakłażan upieczony w piekarniku. Rozgrzewamy piekarnik do 200° C, nakłuwamy bakłażany widelcem, układamy je na papierze do pieczenia i pieczemy przez około 30 minut lub do miękkości. Pod koniec pieczenia możemy włączyć termoobieg.

Lekko przestudzone bakłażany obieramy ze skórki i układamy na sicie na co najmniej 15 minut.

Do miksera wkładamy odsączone bakłażany, pastę tahini, melasę z granatów, sok z cytryny, czosnek i łyżkę oliwy. Miksujemy przez kilkanaście sekund. Doprawiamy solą i jeśli trzeba to dodajemy więcej melasy lub soku z cytryny.

Dodajemy ogórka, natkę pietruszki i pestki granatu, dokładnie mieszamy.

Przekładamy do miseczki. Polewamy łyżką oliwy, dekorujemy pestkami granatu i posiekaną natką.

Podajemy z pieczywem typu flat bread, krakersami lub pokrojonymi w słupki warzywami.
Smacznego!

Truskawka i kokos

Sezon truskawkowy w pełni, trzeba korzystać póki czas.  Polecam koktajl truskawkowy na mleczku kokosowym. W upalny dzień możemy dodać garść kostek lodu i mamy pyszny, schładzający podwieczorek. Ja nie dosłodziłam koktajlu ponieważ nie przepadam za słodyczami, wolę naturalny, kwaskowaty smak owoców, ale można użyć jakiegoś naturalnego słodu lub kilku miękkich daktyli.  

W wersji wzbogaconej proponuję dodać sproszkowane owoce baobabu i nasiona chia lub świeżo zmielone siemię lniane.

Pojawia się coraz więcej wątpliwości czy super food jest naprawdę super czy tylko drożej i czy możemy drogie, świetnie wypromowane, modne produkty zastąpić czymś tańszym, a mimo to równie wartościowym. Oczywiście, że możemy. O owocach baobabu pisałam tutaj klik. Jeśli chodzi o nasiona chia to możemy je zastąpić nasionami siemienia lnianego. Ja jednak zauważam dwie podstawowe różnice. Po pierwsze, chia trawimy w całości, a siemię lniane trzeba zmielić lub bardzo dobrze pogryźć. Zmielone siemię bardzo szybko traci swoje właściwości odżywcze, dlatego powinno być mielone tuż przed użyciem. Zmielone siemię możemy tylko przez kilka dni przechować w lodówce w szczelnie zamkniętym pojemniku. Kupowanie w sklepie lub aptece zmielonych i odtłuszczonych ziaren, jak dla mnie, mija się z celem. Po drugie, nasiona chia są zupełnie neutralne w smaku, a zmielone siemię lniane ma posmak tranu (przynajmniej dla mnie). Z tych dwóch powodów, do koktajlu wolę dodać nasionka chia (szałwia hiszpańska).

Koktajl z truskawek i mleczka kokosowego

350 g świeżych truskawek
125 ml mleczka kokosowego
1 mały, mocno dojrzały banan, obrany i pokrojony w plasterki
1 łyżka świeżego soku z limonki (można zastąpić cytryną)
100 ml wody
garść kostek ludu
opcjonalnie jakiś naturalny słodzik (miód, syrop klonowy)

wersja wzbogacona
1 łyżka sproszkowanego owocu baobabu
1 łyżka nasion chia lub świeżo zmielone siemię lniane

Wszystkie składniki, oprócz nasion chia i lodu, wkładamy do blendera i miksujemy na jednolity krem. Dodajemy kostki lodu i miksujemy przez kilka sekund (kruszymy lód). 

Rozlewamy koktajl do szklanek i posypujemy ziarenkami chia lub zmielonym siemieniem lnianym. 

Smacznego!


Milion Smaków Truskawek - druga edycja

Boczniak w zupie

Jeśli ktoś tęskni za flaczkami, a niekoniecznie chce wracać do tych oryginalnych, to polecam wersję wegetariańską - z boczniaków.

 

Flaczki z boczniaków

2 łyżki oliwy z oliwek lub klarowanego masła
1 cebula, obrana i drobno posiekana
2 liście laurowe
1 ziele angielskie
1 mała marchewka
1 mała pietruszka
1/4 małego selera
400g boczniaków
1,5 - 1,7 litra wywaru warzywnego
1 łyżka słodkiej papryki
2 łyżki majeranku
sos sojowy lub tamari
sól
pieprz
opcjonalnie ostra papryka lub sos tabasco


W garnku podgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę, liść laurowy, ziele angielskie i podsmażamy na małym ogniu do czasu aż cebula zmięknie (około 10 min).

Marchewkę, pietruszkę i seler obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach.
Dodajemy warzywa do cebuli i podsmażamy na małym ogniu przez 5 minut.

Boczniaki oczyszczamy i kroimy w paseczki (kapelusze 5 mm szerokości, nóżki cieniej). Pokrojone grzyby dodajemy do warzyw i podsmażamy około 10 minut.

Dodajemy wywar warzywny, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień, doprawiamy sosem sojowym lub tamari, solą i pieprzem. Gotujemy do czasu aż grzyby zmiękną. U mnie zajęło to 25 minut. 

Pod koniec gotowania dodajemy majeranek i jeśli trzeba, to dolewamy jeszcze wywaru lub wody i ponownie doprawiamy. Osoby lubiące dania pikantne mogą dodać ostrą paprykę lub doprawić zupę na talerzu sosem tabasco.

Smacznego!

Sałatka ze szparagami

Pojawiły się już lokalne szparagi. Ja wolę te zielone, łatwiej się je przygotowuje, nie trzeba obierać, wystarczy odłamać zdrewniałe końcówki i można  gotować, piec lub grillować.  Na surowo też są smaczne. 
Przygotowałam sałatkę bardzo podobną do sałatki nicejskiej z dodatkiem podsmażonych szparagów. Ponieważ smażyłam szparagi tylko kilka minut, to pozostały nadal jędrne, chrupiące i nie straciły koloru.
Do sałatki dodałam wędzonego w sposób naturalny pstrąga. Jeśli ktoś nie ma dostępu do dobrej jakości wędzonych ryb to można użyć np. upieczonego w ziołach łososia.
Całość polałam prostym sosem z oliwy, musztardy i soku z cytryny. Porcja sosu jest dość duża więc proponuję polać sałatkę tylko częścią sosu, a resztę zostawić, żeby każdy mógł sobie doprawić swoją porcję na talerzu tak jak lubi.

Przypominam dotychczasowe wpisy szparagowe tutaj 


Sałatka ze szparagami i wędzonym pstrągiem

oliwa z oliwek
5 małych ziemniaków (około 280 g)
500g zielonych szparagów
ząbek czosnku (opcjonalnie), obrany i zmiażdżony  
2 jajka ugotowane na twardo, obrane i pokrojone na ćwiartki
1 płat naturalnie wędzonego pstrąga lub upieczonego łososia (80g - 100g)
pęczek rukoli (50g)
garść czarnych oliwek bez pestek
rzeżucha lub inne pikantne kiełki np. rzodkiewka 

sok z 1/2 cytryny
1/2 łyżeczki musztardy
125 ml oliwy z oliwek

sól
pieprz


Ziemniaki dokładnie myjemy i gotujemy w łupinach w osolonej wodzie przez około 20 minut (młode ziemniaki krócej). Ugotowane ziemniaki studzimy i kroimy na ćwiartki.

Szparagi dokładnie myjemy, osuszamy i odcinamy zdrewniałe końcówki. Kroimy szparagi na kawałki o długości około 4 cm. Główki odkładamy na bok.
W patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy, dodajemy pokrojone szparagi (bez główek) i podsmażamy na średnim ogniu przez 4 minuty mieszając dość często. Następnie dodajemy główki szparagów i czosnek i podsmażamy jeszcze 2 minuty. Lekko solimy (użyłam wędzonej soli maldon), mieszamy, zdejmujemy z ognia i studzimy.

Ostudzone szparagi i ziemniaki przekładamy do miski, polewamy sosem (4 łyżki) i delikatnie mieszamy.

W dużej misce lub na talerzu rozkładamy rukolę. Na wierzchu układamy ziemniaki, szparagi, jajka i podzielonego na cząstki pstrąga lub łososia. Dodajemy oliwki i kiełki. Całość polewamy sosem (połową tego co zostało), przyprawiamy solą i pieprzem. 
Resztę sosu stawiamy obok sałatki - dzięki temu każdy będzie mógł doprawić swoją porcję bezpośrednio na talerzu. 

Smacznego!