Grillowane warzywa i awokado

Moja ulubiona sałatka z grillowanych warzyw. Na koniec grillowania wrzucam na ruszt warzywa  i następnego dnia przygotowuję z nich sałatkę. Jeśli nie mamy grilla to możemy przygotować warzywa na patelni do grillowania. 


Sałatka z grillowanych warzyw i awokado

inspiracja : MyNewRoots

2 kukurydze
2 czerwone papryki
1 czerwona cebula, obrana i pokrojona w grube plastry
1 awokado
garść posiekanej natki pietruszki
oliwa z oliwek

Sos

4 łyżki soku z limonki
1 łyżka płynnego miodu lub syropu z agawy
1 łyżka oliwy
czosnek, 1 ząbek obranego, surowego lub kilka ząbków upieczonego.
sól
pieprz


Plastry cebuli smarujemy oliwą.  Kukurydzę, paprykę, cebulę i czosnek (całą główkę) układamy na rozgrzanym ruszcie. Warzywa pieczemy do czasu aż zmiękną, 10 - 20 minut (czas pieczenia zależy od rozgrzania rusztu). Skórka papryki powinna być lekko przypalona.

Zdejmujemy warzywa z rusztu, paprykę zawijamy szczelnie w folię aluminiową i odstawiamy do wystygnięcia. 

Paprykę wyjmujemy z folii, kroimy na pół, wyjmujemy gniazda nasienne, zdejmujemy skórkę i kroimy w kostkę lub paski. 

Cebulę kroimy w kostkę.

Kukurydzę stawiamy pionowo na desce do krojenia i dużym, ostrym nożem odcinamy ziarenka (ruchem noża od góry do dołu)

Pokrojone warzywa przekładamy do miski.

Do małego słoiczka wlewamy sok z limonki, miód i oliwę. Dodajemy czosnek. Jeśli używamy surowego czosnku to miażdżymy go w prasce. Jeśli używamy pieczonego czosnku to kilka ząbków  (ja użyłam 4) wyciskamy ze skórki, lekko solimy i rozcieramy widelcem na talerzu. Zakręcamy słoiczek i energicznie nim potrząsamy, aż do uzyskania jednolitego sosu.

Awokado kroimy na pół, wyjmujemy pestkę, wydrążamy łyżką miąższ i kroimy w kostkę.

Do miski z warzywami dodajemy pokrojone awokado i natkę pietruszki, wlewamy sos, przyprawiamy solą i pieprzem i delikatnie mieszamy.
Jeśli awokado jest bardzo miękkie to proponuję dodać je na samym końcu, tuż przed podaniem sałatki.

Smacznego!

Vege grillowanie

Pieczony rabarbar z miodem i jogurtem

Przyszedł czas na rabarbar, którego zapach i smak chyba zawsze będą mi się kojarzyć z dzieciństwem i ogródkiem działkowym.

 

 

Rabarbar pieczony w miodzie

500 g rabarbaru

płynny miód

1/2 łyżeczki świeżego, utartego imbiru

1/4 łyżeczki sproszkowanej wanilii lub ekstraktu waniliowego

400 ml dobrej jakości gęstego, naturalnego jogurtu

garść migdałów

 

Piekarnik nagrzewamy do 200° C.

Rabarbar obieramy i kroimy na kawałki nie większe niż 1 cm. Pokrojony rabarbar przekładamy do miski, dodajemy 2 łyżki miodu, imbir i wanilię. Dokładnie mieszamy i przekładamy do naczynia żaroodpornego. Pieczemy przez 15 - 20 minut. Po 5 minutach pieczenia należy jeszcze raz wymieszać rabarbar. Po upieczeniu wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy do zupełnego wystudzenia.

Migdały dość drobno siekamy i prażymy przez chwilę na suchej patelni, aż nabiorą lekko złocistego koloru. Odkładamy do przestudzenia.

Do dzbanka wlewamy jogurt, dodajemy 2-3 łyżki miodu i dokładnie mieszamy.

Kilka kawałków rabarbaru odkładamy, a resztę dodajemy do jogurtu i bardzo delikatnie mieszamy, uważając żeby kawałki rabarbaru nie rozpadły się zbyt mocno. 

Przekładamy jogurt do miseczek lub szklanek, układamy na wierzchu odłożone wcześniej kawałki rabarbaru i posypujemy uprażonymi migdałami. Jeśli deser jest za kwaśny, to możemy polać go miodem.

Smacznego!


Rabarbalove


Pasztet z kaszy gryczanej i soczewicy

W tym roku zachęcam do upieczenia na Wielkanoc wegetariańskiego pasztetu. Nie wiem jak Wy, ale ja zazwyczaj już po niedzielnym śniadaniu nie mogę patrzeć na mięso. A jeśli ktoś wygospodaruje 5 minut to gorąco namawiam do przygotowania domowego chrzanu, który będzie idealnym dodatkiem do pasztetu.


Pasztet z kaszy gryczanej i soczewicy

1/2 szklanki kaszy gryczanej

1/2 szklanki czerwonej soczewicy lub łuskanego grochu

5 łyżek masła, najlepiej klarowanego

1 cebula, obrana i pokrojona w kostkę

2 ząbki czosnku, obrane i pokrojone w plasterki

3 duże jajka

łyżeczka oregano

sos tamari lub sojowy

sól

pieprz

Do pieczenia użyłam silikonowej foremki keksowej o wymiarach 10 cm x 23,5 cm, głębokość 7 cm.

Kaszę gryczaną gotujemy w szklance lekko osolonej wody, przez około 20 minut od momentu zagotowania. Gotujemy na bardzo małym ogniu, pod przykryciem. 

Soczewicę przepłukujemy pod bieżącą, zimną wodą i gotujemy w szklance wody, bez przykrycia, na bardzo małym ogniu. Mieszamy dość często. Gotujemy do czasu, aż soczewica się rozpadnie i cała woda odparuje (15 - 20 minut).

Ugotowaną kaszę i soczewicę odstawiamy do przestudzenia.

Piekarnik nagrzewamy do 180° C

Na maśle szklimy cebulkę, pod koniec dodajemy czosnek i podsmażamy jeszcze 3 minuty.

Do miksera przekładamy ugotowaną kaszę i soczewicę, dodajemy masło z cebulą i czosnkiem, oregano i jajka. Całość miksujemy do czasu uzyskania takiej konsystencji pasztetu, jaką lubimy. Ja miksowałam krótko i w moim pasztecie widoczne są całe ziarenka kaszy. 

Masę przyprawiamy sosem tamari lub sojowym, solą i pieprzem i jeszcze raz przez chwilę miksujemy.

UWAGA, pasztet powinien być bardzo dobrze doprawiony, nawet odrobinkę przesolony ponieważ podczas pieczenia gubi nieco smak.

Przelewamy masę do natłuszczonej foremki i wkładamy do nagrzanego piekarnika.

Pieczemy przez  około 40 minut.

Po upieczeniu pasztet wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy w foremce do zupełnego wystudzenia. 

Zimny pasztet zawijamy w folię spożywczą i przechowujemy w lodówce.

Pasztet po wyjęciu z lodówki bardzo dobrze się kroi.

Smakuje rewelacyjnie z kremem chrzanowym lub ćwikłą. 

 

Chrzan domowy

porcja na jeden słoiczek

300 g korzenia chrzanu

2 łyżki soku z cytryny

200 g chudej śmietany

sól

 

Chrzan obieramy i ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Dodajemy sok z cytryny i śmietanę. Dokładnie mieszamy i doprawiamy solą. 

Przekładamy do wyparzonego słoiczka i przechowujemy w lodówce.

 

Smacznego!



Lekka Wielkanoc
Wielkanoc bez glutenu.

Topinambur w roli głównej

Topinambur/słonecznik bulwiasty/Jerusalem artichoke - zapomniane warzywo o którym wspominałam w ostatnim wpisie - klik, doskonałe źródło inuliny. Topinambur ma delikatny orzechowo - ziemisty smak i  może być jedzony na surowo (w niedużych ilościach, nadmiar może spowodować problemy żołądkowe) lub po obróbce termicznej. Świetnie nadaje się do gotowania na parze, smażenia na maśle i gotowania w bulionie (zupa). Jak pisze Nigel Slater w "Tender, Volume I", najlepszym towarzystwem dla topinamburu są: natka pietruszki, sok z cytryny, masło, orzechy włoskie i laskowe, liść laurowy, śmietana oraz krewetki. Ja dodałabym jeszcze sezam.  

DSC_9350.jpg
DSC_9373.JPG

 

Zupa z topinamburu 

2 porcje

 

2 łyżki oliwy z oliwek lub klarowanego masła

1 cebula, obrana i pokrojona

1 ząbek czosnku, obrany

1 liść laurowy

1/2 kg topinamburu

500 ml wywaru warzywnego

sól

pieprz

 

Proponowane dodatki do zupy:

  • olej sezamowy lub z orzechów włoskich
  • chipsy z topinamburu
  • sezam
  • prażone orzechy włoskie

Do garnka wlewamy oliwę, dodajemy listek laurowy, cebulę i czosnek i szklimy na małym ogniu przez około 10 minut. 

Odkładamy jeden topinambur (zrobimy z niego chipsy), a resztę obieramy, natychmiast kroimy w plastry i wrzucamy do garnka z podsmażoną cebulą.  Smażymy na małym ogniu przez 10 minut, mieszając od czasu do czasu. 

Bulwy po obraniu bardzo szybko ciemnieją więc trzeba je natychmiast poddać obróbce termicznej lub wrzucić do wody z dodatkiem soku z cytryny. 

Dodajemy wywar warzywny, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na średnim ogniu przez około 25 minut lub do czasu, aż warzywa zmiękną. Doprawiamy solą i pieprzem, zdejmujemy z ognia i lekko przestudzamy.

Przelewamy zupę do blendera i miksujemy na gładki krem. Jeśli zupa jest za gęsta to dodajemy jeszcze trochę wywaru warzywnego. Na koniec jeszcze raz doprawiamy.

Chipsy z topinamburu

Piekarnik rozgrzewamy do 180° C.

Topinambur obieramy i przy pomocy noża do obierania warzyw kroimy na bardzo cieniutkie plasterki. Skrapiamy oliwą, układamy na płaskiej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika. Pieczemy w termoobiegu, do czasu aż nabiorą złotego koloru (trzeba pilnować żeby się nie spaliły). Czas pieczenia zależy od grubości plasterków.

 

Przed podaniem zupę podgrzewamy, rozlewamy do miseczek, skrapiamy olejem sezamowym, układamy na wierzchu chipsy i posypujemy sezamem.

DSC_9365.jpg

Smacznego!



Sałatka z czarnej soczewicy, suszonych pomidorów i awokado

Ostatnio coraz więcej w naszej diecie warzyw strączkowych. Jakoś w sposób naturalny, powoli przeszliśmy na dietę semiwegetariańską (dieta bezmięsna, ale od czasu do czasu są ryby). Brak białka mięsnego trzeba czymś zastąpić, a warzywa strączkowe idealnie się do tego nadają.

Tym razem namawiam do przygotowania sałatki z czarnej soczewicy, zimowej wersji tej sałatki - klik

Czarna soczewica bardzo szybko się gotuje, nie wymaga wcześniejszego namaczania, nie rozpada się w gotowaniu i doskonale łączy się z innymi warzywami w sałatkach. 

DSC_9223.JPG

 

Sałatka z czarnej soczewicy, suszonych pomidorów

i awokado

porcja na 2 osoby

 

1/2 szklanki suchej, czarnej soczewicy (beluga lentils)

1 listek laurowy

2 łyżki oliwy z oliwek

1 średnia cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę

1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony

8 płatów suszonych pomidorów, (ja użyłam solonych, ale mogą być też w oleju)

1 awokado

2 łyżki posiekanej natki pietruszki

1 łyżka czarnego sezamu

 

Sos

1 łyżka świeżego soku z cytryny

3 łyżki oliwy z oliwek

 

 

 

Jeśli używamy solonych pomidorów, to należy je namoczyć w gorącej wodzie na około 30 minut.

Soczewicę gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu, z dodatkiem listka laurowego (u mnie 20 minut). Ugotowaną soczewicę odcedzamy na sitku i przepłukujemy zimną, bieżącą wodą. Pozostawiamy na sitku, żeby pozbyć się nadmiaru wody.

Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy i szklimy cebulkę na małym ogniu do czasu, aż zmięknie.

Pomidory wyjmujemy z wody lub z oleju, osuszamy na papierowym ręczniku i kroimy w cienkie paski. 

Do podsmażonej cebulki dodajemy czosnek i pomidory i podsmażamy jeszcze 2 minuty.

Dodajemy soczewicę, dokładnie mieszamy, zdejmujemy z ognia i pozostawiamy do przestudzenia.

Z 3 łyżek oliwy i 1 łyżki soku z cytryny przygotowujemy sos. Możemy wlać składniki do małego słoiczka, zakręcić i kilkukrotnie energicznie nim potrząsnąć.

Połowę sosu wlewamy do soczewicy i mieszamy.

Awokado kroimy na pół (wzdłuż), wyjmujemy pestkę i łyżką wydrążamy miąższ. Kroimy awokado w kostkę, przekładamy na talerz, polewamy pozostałą częścią sosu i delikatnie mieszamy. Tak zaprawione awokado powinno dłużej zachować kolor.

Dodajemy awokado do soczewicy, posypujemy natką pietruszki i sezamem. Doprawiamy solą i pieprzem i delikatnie mieszamy. 

Ponieważ awokado dość szybko się utlenia to należy je dodać do sałatki tuż przed spożyciem.

Soczewicę z pomidorami możemy przygotować nawet dzień wcześniej i przechować w lodówce.

Sałatkę podajemy w temperaturze pokojowej.

DSC_9195.JPG

Smacznego!





Fasolka na gęsto z jarmużem i batatami

Jeszcze raz udało mi się w tym sezonie wykorzystać jarmuż. Danie jest gęste, ale jeśli dodamy więcej wywaru warzywnego to wyjdzie z tego fajna zupa.

Zamiast jarmużu można dodać włoską kapustę, a bataty można zastąpić dynią (mrożona też się nadaje).

W wersji mięsnej dodajemy kawałek wędzonki (około 150 g), drobno pokrojonej i podsmażonej na cebulce.

DSC_8953.JPG
DSC_8965.JPG


Fasolka z jarmużem i batatami

przepis modyfikowany, źródło: "Tender. Volume I", Nigel Slater


250 g suchej, dużej, białej fasoli

2 cebule, obrane i pokrojone w drobną kostkę

3 łyżki oliwy z oliwek

2 ząbki czosnku, obrane i zmiażdżone

2 marchewki, obrane i pokrojone w kostkę lub krążki

2 liście laurowe

1 l wywaru warzywnego

2 duże bataty (600 - 650 g), można zastąpić dynią piżmową Butternut squash 

400 g passaty pomidorowej

100 g liści jarmużu, oberwanych z łodyżek i drobno posiekanych, można zastąpić kapustą włoską

garść natki pietruszki, posiekanej

sól / sos tamari

pieprz, świeżo mielony

papryka wędzona (opcjonalnie)

parmezan


Fasolę moczymy przez noc w dużej ilości zimnej wody. Rano wodę odlewamy, zalewamy fasolę świeżą wodą i gotujemy (bez przykrycia) do miękkości (około 60 min). Możemy dodać kawałek glonu kombu. Solimy pod koniec gotowania. Ugotowaną fasolę odcedzamy i odstawiamy.

W garnku rozgrzewamy oliwę, dodajemy pokrojoną cebulę i szklimy na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu. Możemy cebulę lekko posolić, wówczas nie powinna się przypalać. 

Po około 15 minutach dodajemy czosnek, marchewkę i liście laurowe. Mieszamy i podsmażamy 5 minut.

Bataty obieramy i kroimy na wygodne do jedzenia kawałki (u mnie kostka 2cm x 2cm).

Do podsmażonych warzyw dodajemy pokrojone bataty i wywar warzywny. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy przez 10 minut.

Dodajemy passatę pomidorową, jarmuż i ugotowaną wcześniej fasolę. Doprawiamy sosem tamari / solą, pieprzem i opcjonalnie wędzoną papryką. Dokładnie mieszamy i gotujemy na małym ogniu przez 15 minut. Dodajemy natkę pietruszki, mieszamy i jeśli trzeba, to jeszcze raz doprawiamy.

Fasolkę zjadamy na ciepło, posypaną sporą ilością startego parmezanu.

Smacznego!

Olimpijskie gotowanie







Zimowa surówka z czerwonej kapusty, gruszek i suszonych fig

Ostatnio wpadł mi w ręce przepis na bardzo smaczną surówkę z czerwonej kapusty. Ciekawe połączenie kapusty ze słodkimi figami, soczystą gruszką i chrupiącymi orzechami. Porcja jest dość duża, ale surówka bardzo dobrze się przechowuje w lodówce i wydaje mi się, że smakuje nawet lepiej na drugi dzień. 

Polecam szczególnie  w zestawieniu z kaszą gryczaną okraszoną karmelizowaną cebulką.

Drugą połówkę kapusty można wykorzystać do przygotowania równie pysznej surówki, którą poleca Ewelina (klik - tutaj).

DSC_8785.JPG


DSC_8793.JPG
DSC_8818.JPG

Surówka z czerwonej kapusty.

przepis modyfikowany, źródło: Magazyn "Schrot & Korn", Styczeń 2014

500 g czerwonej kapusty (połówka niedużej główki)

4 łyżki świeżego soku z cytryny

5 łyżek oleju z włoskich orzechów lub oliwy z oliwek

sól

świeżo mielony pieprz

125 g suszonych fig

1 duża gruszka lub 2 małe

80 g wyłuskanych orzechów włoskich

2 łyżki posiekanych listków pietruszki

 

Kapustę drobno szatkujemy, najlepiej przy użycie malaksera. Uwaga na ręce, czerwona kapusta bardzo mocno barwi skórę i paznokcie, warto nałożyć gumowe rękawiczki lub nasunąć na dłonie zwykłe woreczki foliowe. Oliwę i sok z cytryny dokładnie mieszamy, wlewamy do kapusty, solimy, mieszamy i przez chwilę  mocno ugniatamy dłońmi, żeby kapusta zmiękła. Możemy też nasunąć woreczek na końcówkę tłuczka do mięsa i ubić kapustę.  Zmiękczoną kapustę odstawiamy na godzinę.

Figi kroimy na drobne kawałki, w paseczki lub kostkę - jak kto woli. Gruszki kroimy wzdłuż na ćwiartki, wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Pokrojone owoce dodajemy do kapusty, dokładnie mieszamy i znowu odstawiamy na godzinę.

Orzechy prażymy przez chwilę na suchej patelni, do momentu, aż zaczną wydzielać zapach i lekko się złocić. Uprażone orzechy studzimy i kroimy na mniejsze kawałki. Dodajemy do kapusty.

Całość posypujemy natką pietruszki, doprawiamy solą i pieprzem i dokładnie mieszamy.

Drugiego dnia surówka może wymagać ponownego doprawienia.

Surówkę możemy zjeść jako samodzielne danie, jako dodatek do pieczonych mięs lub w towarzystwie ulubionej kaszy.

Smacznego!

 

 

Sezonowa micha - zima 2

Oto kolejna propozycja zdrowej i sycącej michy. Tym razem w roli głównej pieczone buraczki, ciecierzyca i jarmuż. 

Poprzednią wersję można zobaczyć tutaj - klik

DSC_8673.JPG


DSC_8683.JPG

Sezonowa micha - zima 2

porcja na 2 miski


2 średnie buraki, obrane

2 garście liści jarmużu, oberwanych z łodyżek

1/2 szklanki ugotowanej ciecierzycy

1 szklanka ugotowanej na sypko kaszy gryczanej

1 szklanka ulubionych kiełków, ja użyłam lucerny (alfa alfa)

3 łyżki prażonych nasion słonecznika

1/2 łyżeczki soku z cytryny

oliwa z oliwek

1/2 łyżeczki  sproszkowanej papryki

1/4 łyżeczki mielonego kuminu

sól

Sos

1 łyżka pasty tahini (użyłam ciemnej)
2 łyżki oliwy z oliwek
sok z połowy cytryny
1/2  łyżeczki płynnego miodu
2 - 3 łyżki przegotowanej, zimnej wody
1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony 
sól
pieprz

Piekarnik nagrzewamy do 200° C.

Buraki kroimy na ćwiartki, a następnie w cienkie plasterki (2 - 3 mm). Pokrojone buraki przekładamy do niedużego naczynia, dodajemy łyżkę oliwy i dokładnie mieszamy, tak aby każdy plasterek buraka był natłuszczony. Rozkładamy plastry buraka na płaskiej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Posypujemy solą (ja użyłam wędzonej soli Maldon) i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy do miękkości. U mnie zajęło to 45 minut.

Ciecierzycę skrapiamy oliwą, posypujemy papryką i solą, dokładnie mieszamy i odstawiamy na bok.

Umyty i osuszony jarmuż drobno siekamy i przekładamy do miski. Skrapiamy sokiem z cytryny, lekko solimy, dokładnie mieszamy i przez chwilę ugniatamy dłonią. Odstawiamy na bok do czasu, aż pozostałe składniki będą gotowe. W tym czasie liście jarmużu powinny zmięknąć. 

Po 30 minutach pieczenia buraków wyjmujemy blachę z piekarnika, robimy trochę miejsca obok buraków i rozsypujemy tam ciecierzycę. Całość wkładamy do piekarnika i pieczemy jeszcze 15 - 20 minut.

Jeśli chcemy, żeby kasza była na ciepło, to najwygodniej będzie ugotować ją w czasie kiedy pieką się buraki.

Wszystkie składniki sosu wkładamy do małego słoiczka, zakręcamy słoiczek i potrząsamy nim energicznie do czasu, aż wszystkie składniki sosu połączą się ze sobą. Sprawdzamy smak sosu i jeśli trzeba, to doprawiamy go solą i pieprzem.

Upieczone buraki i ciecierzycę wyjmujemy z piekarnika.

W dwóch średnich miskach układamy obok siebie wszystkie składniki sałatki, posypujemy nasionami słonecznika i polewamy sosem. Danie możemy przechować w lodówce do następnego dnia, ale wówczas polewamy je sosem tuż przed spożyciem.

Smacznego!

W Nowy Rok z Superfoods



Sezonowa micha - zima

Jeśli skończyły Ci się pomysły na ciekawe, zimowe dania to zapraszam do skorzystania z mojej propozycji. Każdy może skomponować własną michę z ulubionych warzyw sezonowych i kasz. Ważne, żeby było smacznie, zdrowo i sezonowo. Sos tahini można zastąpić dowolnym, ulubionym sosem lub dobrej jakości oliwą. Taki zestaw możemy przygotować wieczorem i rano zabrać do pracy na drugie śniadanie lub lunch (radzę pominąć cebulę i czosnek).

DSC_8343.JPG


DSC_8375.JPG

Sezonowa micha - zima

inspiracja: http://www.mynewroots.org

Porcja na 2 miski

1 szklanka ugotowanego ryżu pełnoziarnistego lub ulubionej kaszy
1/2 szklanki ugotowanej fasoli (użyłam czarnej fasoli)
garść świeżego szpinaku lub roszponki
1 szklanka ulubionych kiełków (użyłam fasolki mung)
1 mała cebula (użyłam czerwonej)
1 średni batat , można zastąpić dynią lub marchewką
1 pasternak , można zastąpić korzeniem pietruszki
6 szt. brukselki
3 łyżki uprażonych nasion słonecznika
mała gałązka rozmarynu (opcjonalnie)
oliwa
sól

Sos

1 łyżka pasty tahini (użyłam ciemnej)
2 łyżki oliwy z oliwek
sok z połowy cytryny
1/2  łyżeczki miodu
2 - 3 łyżki przegotowanej, zimnej wody
1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony 
sól
pieprz

Piekarnik nagrzewamy do 200° C. Batata i pasternak obieramy i kroimy w niedużą kostkę (np. 2cm x 2cm). Brukselkę kroimy w ćwiartki. Układamy warzywa na płytkiej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Nie mieszamy warzyw ze sobą, układamy jedne obok drugich, wówczas łatwiej będzie zdjąć z blaszki te, które szybciej się upieką.

Skrapiamy warzywa oliwą, solimy i posypujemy listkami rozmarynu. Wkładamy do piekarnika i pieczemy do miękkości. Powinno to potrwać 20-30 minut. Najszybciej upiecze się brukselka. Pod koniec pieczenia warzyw możemy włączyć termoobieg, wówczas warzywa nabiorą ładnego koloru. Cebulę obieramy i kroimy w bardzo cieniutkie plasterki. 

Wszystkie składniki sosu wkładamy do małego słoiczka, zakręcamy słoiczek i potrząsamy nim energicznie do czasu, aż wszystkie składniki sosu połączą się ze sobą. Sprawdzamy smak sosu i jeśli trzeba to doprawiamy go solą i pieprzem.

W dwóch średnich miskach układamy obok siebie wszystkie składniki sałatki (ryż możemy podgrzać), posypujemy nasionami słonecznika i polewamy sosem. Danie możemy przechować w lodówce do następnego dnia, ale wówczas polewamy je sosem tuż przed spożyciem.

Smacznego!

Dörrbohnen - suszona fasolka szparagowa

Suszona fasolka szparagowa jest bardzo popularna w Szwajcarii, można ją kupić niemal w każdym sklepie spożywczym. Przy zakupie warto zwrócić uwagę na kraj pochodzenia, niestety często są to Chiny. Ostatnio w sieci sklepów Coop pojawiły się dörrbohnen szwajcarskie, w wersji bio. 

 

 

DSC_7018.JPG

Gotowanie dörrbohnen

50 g suchych dörrbohnen  

1 listek laurowy

1 ziele angielskie

sól/sos tamari lub sojowy

 

Fasolkę zalewamy na noc dużą ilością zimnej wody. Rano wylewamy wodę z namaczania, przekładamy fasolkę do garnka, zalewamy świeżą wodą, dodajemy listek laurowy , ziele angielskie oraz sól/sos tamari lub sojowy (woda powinna być lekko słona). Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy około 20 - 25 minut. Po tym czasie fasolka powinna być ugotowana, ale nie rozgotowana. Odcedzamy fasolkę, wyjmujemy ziele angielskie i listek laurowy i zostawiamy ją na sitku na około godzinę, żeby pozbyć się nadmiaru wody. Jeśli fasolka będzie nadal bardzo mokra to możemy ją jeszcze odsączyć na ręczniku papierowym.

Tak przygotowaną fasolkę wykorzystałam do dwóch różnych sałatek.

 

 

DSC_7073.jpg

Dörrbohnen z suszonymi pomidorami

2 łyżki oliwy z oliwek

1 mała cebula, obrana i drobno pokrojona w kostkę

1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony

5 płatów suszonych pomidorów (z zalewy), pokrojonych w drobne kawałki

1/2 porcji ugotowanej fasolki (z powyższego przepisu)

1 łyżka świeżego soku z cytryny

łyżka posiekanej natki pietruszki

sól i pieprz

 Cebulkę szklimy na oliwie, na bardzo małym ogniu, przez około 10 minut. Dodajemy czosnek, podsmażamy jeszcze przez minutę i zdejmujemy z ognia. Dodajemy suszone pomidory i sok z cytryny i dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy fasolkę, przyprawiamy solą i pieprzem i delikatnie mieszamy. Na koniec możemy posypać natką pietruszki. 

Sałatka smakuje doskonale zarówno na ciepło jak i na zimno.

Możemy ją również połączyć z ugotowaną na sypko kaszą gryczaną lub quinoa. Doskonała propozycja na lunch, można zapakować w pudełko i zabrać do pracy.

 

DSC_7121.JPG
DSC_7108.jpg

Dörrbohnen z octem balsamicznym i orzechami

 inspiracja: menu restauracji Tibits

 

1/2 porcji ugotowanej fasolki 

2 łyżki oliwy z oliwek

ocet balsamiczny* 

garstka orzechów włoskich, około 20 g

sól i pieprz

* Ilość użytego octu zależy od jego jakości. Jeśli mamy dobry, gęsty ocet balsamiczny to powinna wystarczyć łyżeczka. Jeśli ocet jest mocno rozcieńczony to możemy potrzebować nawet dwóch łyżek.

Fasolkę przekładamy do miski, dodajemy oliwę i ocet balsamiczny. Przyprawiamy solą i pieprzem i delikatnie mieszamy. Odstawiamy na godzinę do lodówki. 

Na suchej patelni prażymy orzechy. Trzeba uważać, żeby ich nie przypalić, pilnujemy i często mieszamy. Jak zaczną ładnie pachnieć to odstawiamy do wystygnięcia. Wystudzone orzech drobno kroimy.  

Wyjmujemy fasolkę z lodówki i jeśli trzeba to jeszcze raz przyprawiamy. 

Wykładamy fasolkę na talerz i posypujemy orzechami. 

Podajemy w temperaturze pokojowej. 

Smacznego!

 

 

 

 

 

 

 

Rukola z figami i gorgonzolą

Uwielbiam proste dania: trzy podstawowe składniki, odrobina odpowiedniego sosu i mamy pyszną sałatkę. Sezon na figi jeszcze trwa, więc trzeba korzystać póki czas!

 

DSC_7002.jpg
DSC_6991.JPG
DSC_6957.jpg

Sałatka z rukoli, fig i gorgonzoli

porcja na 1 osobę 

 

rukola, spora garść (30 g ), umyta i dobrze osuszona

2 dojrzałe figi

ser gorgonzola, 60 g

oliwa z oliwek

ocet balsamiczny*

sól, pieprz - opcjonalnie

 

Na płaskim talerzu rozkładamy rukolę. 

Figi kroimy w plasterki i rozkładamy na rukoli. 

Gorgonzolę rozdrabniamy palcami na małe kawałki i rozkładamy na rukoli. 

Całość polewamy oliwą i skrapiamy octem balsamicznym. Ilość należy dobrać do własnych upodobań.

Możemy doprawić solą i pieprzem, ja tego nie robiłam.

* Jeśli mam ocet balsamiczny dobrej jakości, gęsty i aromatyczny, to wystarczy kilka kropli. Jeśli mamy ocet gorszej jakości (typowo dostępny w supermarketach), to możemy go zmieszać z oliwą i polać sałatkę takim sosem.  

DSC_6985.JPG

Smacznego! 

 

 

Chard rybno - pomidorowy Gordona Ramsaya

Bardzo zachęcam do ugotowania tej potrawy. Wiem, że wiele osób jest negatywnie nastawionych do zupy rybnej, jedni mają jakieś przykre doświadczenia z przeszłości, a inni  po prostu myślą, że zupa rybna nie może być dobra. Ja jednak namawiam do wypróbowania przepisu.

Ten chard to bardzo gęsta potrawka rybna z dodatkiem pomidorów, idealna na jesienne i zimowe dni, sycąca i rozgrzewająca. Jeśli zachowamy kolejność dodawania warzyw, to pozostaną one jędrne i nie rozgotują się. W oryginalnym przepisie autor używa filetów z dorsza, ale możemy go zastąpić inną rybą. Zachęcam do sprawdzenia tutaj - klik, czy ryba, którą kupujemy, nie jest zagrożona wyginięciem. Na opakowaniu ryb mrożonych powinien być certyfikat MSC.

DSC_6612.JPG
DSC_6536.jpg
DSC_6522.JPG

Chard rybno  - pomidorowy

 Przepis modyfikowany, źródło: "Healthy Appetite", Gordon Ramsay

 

3 łyżki oliwy z oliwek

2 średnie cebule, obrane i drobno posiekane w kostkę 

1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony

2 ziarenka ziela angielskiego

1 listek laurowy

2 duże marchewki, obrane i pokrojone w kostkę 

1 duża, czerwona papryka, pozbawiona gniazd nasiennych i pokrojona w kostkę 

150 g (spora garść) fasolki szparagowej, pokrojonej w 2 cm kawałki

1 litr wywaru warzywnego, możemy użyć ekologicznego bulionu (bez sztucznych dodatków) 

4 średnie ziemniaki, obrane i pokrojone w kostkę 

2 małe cukinie, pokrojone w kostkę 

2 średnie pomidory, obrane i pokrojone w kostkę 

200 g (niepełna szklanka) passaty pomidorowej

500 g filetów z białej ryby, świeżych lub rozmrożonych

1/2 cytryny

sos sojowy lub tamari

sól

pieprz

płatki chilli, pieprz cayenne lub sos tabasco  (opcjonalnie)

natka pietruszki, drobno posiekana

Filety rybne (bez skóry i ości) kroimy na mniejsze kawałki (wielkość dowolna), polewamy sokiem wyciśniętym z 1/2 cytryny i odstawiamy do lodówki.

W dużym garnku rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę i szklimy na bardzo małym ogniu (około 10 minut), często mieszając. Dodajemy czosnek, ziele angielskie i liść laurowy. Smażymy jeszcze przez minutę.

Dodajemy marchewkę i paprykę, przykrywamy pokrywką i podduszamy na małym ogniu przez 5 minut. 

Dodajemy fasolkę szparagową i wywar warzywny. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy na małym ogniu kolejne 5 minut.  

Dodajemy ziemniaki i gotujemy 10 minut. 

Dodajemy cukinię i gotujemy 5 minut. 

Dodajemy pomidory i passatę pomidorową . Doprawiamy solą lub sosem sojowym/tamari i pieprzem. Jeśli lubimy potrawy pikantne to dodajemy odrobinę płatków chilli, pieprzu cayenne lub sosu tabasco. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 3 - 4 minuty.

Na wierzchu układamy kawałki ryby, przykrywamy pokrywką i gotujemy jeszcze 3 minuty. 

Chard zjadamy na ciepło, posypany dużą ilością natki pietruszki. 

DSC_6572.jpg

Smacznego! 

 

 

 

Chipsy dyniowe z sosem z pieczonej papryki

Świetna, zdrowa przegryzka np. na filmowy wieczór. Chipsy dyniowe smakują najlepiej zaraz po upieczeniu. Gdy poleżą dłużej i ostygną to niestety tracą chrupkość. 

 

DSC_6501.JPG
DSC_6322.JPG
DSC_6365.JPG

Chipsy dyniowe i sos z pieczonej papryki

żródło: Program Dzień Dobry TVN, Maciej Szaciłło

 

Sos

 

DSC_6510 2.JPG

2 średnie, czerwone papryki, pozbawione gniazd nasiennych i pokrojone w paski

3 ząbki czosnku, nieobrane, przekrojone na pół 

3 łyżki oliwy z oliwek

1 łyżeczka świeżego soku z cytryny

kilka listków świeżej bazylii  

sól, najlepiej wędzona Maldon

pieprz

opcjonalnie płatki chilli

 

Chipsy dyniowe

1/2 małej dyni hokkaido

2 łyżki oliwy z oliwek

ulubione świeże zioła, np. rozmaryn lub tymianek 

sól

pieprz

sproszkowana papryka do posypania (słodka, wędzona, ostra) 

 

Piekarnik nagrzewamy do 200° C

Płaską blachę wykładamy papierem do pieczenia.

Pokrojoną paprykę skrapiamy łyżką oliwy, rozkładamy na blachę i solimy. Obok papryki kładziemy czosnek, wkładamy wszystko do rozgrzanego piekarnika i pieczemy 20 minut. Po wyłączeniu piekarnika zostawiamy warzywa jeszcze na 10 minut w środku.

Wyjmujemy paprykę i czosnek z piekarnika i przestudzamy.  

Paprykę, wyciśnięty ze skórki czosnek, bazylię , 2 łyżki oliwy i łyżeczkę soku z cytryny miksujemy na aksamitną masę. Doprawiamy solą, pieprzem i opcjonalnie płatkami chilli. Dokładnie mieszamy i odstawiamy do "przegryzienia".

Sos możemy oczywiście przygotować dzień wcześniej. 

Teraz czas na dynię. 2 łyżki oliwy wlewamy do szklanki i dodajemy lekko poszarpane listki świeżych ziół. Odstawiamy oliwę na bok. Użyjemy jej do pieczenia dyni. 

Piekarnik nagrzewamy do 150° C

Dynię dokładnie oczyszczamy z ziaren. Ponieważ dynia hokkaido jest dość twarda to łatwiej będzie ją najpierw pokroić, a potem obrać. Kroimy dynię w cieniutkie plasterki, maksymalnie 2 mm grubości, a następnie obieramy małym, ostrym nożem. 

Pokrojoną i obraną dynię polewamy wcześniej przygotowaną oliwą z ziołami, dokładnie mieszamy i rozkładamy na dużej, płaskiej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i lekko posypujemy solą. 

Dynię pieczemy w termoobiegu (150° C) przez około 60 minut. W czasie pieczenia możemy kilka razy otworzyć na kilka sekund piekarnik i wypuścić wilgoć.  Plastry na koniec pieczenia powinny być suche i lekko chrupiące (nie spalone). 

Po wyjęciu z piekarnika posypujemy chipsy papryką i jeśli trzeba to jeszcze raz solimy. Zjadamy natychmiast z wcześniej przygotowanym sosem. 

DSC_6411.jpg

Smacznego! 

 

 

Sałatka ze szpinaku i pieczonych boczniaków

Boczniaki możemy przygotować na wiele sposobów, możemy je usmażyć w panierce tak jak kanie, udusić z cebulką i czosnkiem, ugotować z nich zupę... Ja najbardziej lubię boczniaki upieczone w piekarniku z czosnkiem i gałązkami świeżego rozmarynu.

 

DSC_6176.JPG
DSC_6047.JPG

Sałatka ze szpinaku i pieczonych boczniaków 

inspiracja: "W kuchni u Kręglickich", Agnieszka i Marcin Kręgliccy

DSC_6147.jpg

2 garście boczniaków

3 gałązki rozmarynu

6 ząbków czosnku, w łupinkach

2 garście świeżego szpinaku 

1 łyżka uprażonych ziaren słonecznika lub orzeszków piniowych

oliwa z oliwek

2 łyżki świeżego soku z cytryny

1/2 łyżeczki musztardy

sól

pieprz

 

Piekarnik rozgrzewamy do 180° C. Dużą, płaską blachę wykładamy papierem do pieczenia. 

Odcinamy ogonki grzybów, duże kapelusze dzielimy na mniejsze części, a małe pozostawiamy w całości. Rozkładamy kapelusze na blaszce, obok kładziemy ząbki czosnku, całość skrapiamy oliwą, posypujemy porwanymi gałązkami rozmarynu, solą i pieprzem. Pieczemy około 15 minut (czas pieczenia zależy od sprawności piekarnika i wielkości grzybów). Grzyby w tym czasie powinny zmięknąć i lekko się zarumienić. Wyjmujemy grzyby, a czosnek może zostawić jeszcze na kilka minut w stygnącym piekarniku.

Z 3 łyżek oliwy, 2 łyżek soku z cytryny, 1/2 łyżeczki musztardy i 3 ząbków upieczonego czosnku (wyciskamy upieczony czosnek ze skórki i dokładnie go rozgniatamy, np. widelcem) robimy jednolity sos. 

Do miski wsypujemy umyte i pozbawione łodyżek liście szpinaku. Dodajemy sos, lekko solimy i delikatnie mieszamy. Przekładamy szpinak do naczynia w którym będziemy serwować sałatkę, na wierzchu układamy upieczone boczniaki i całość posypujemy uprażonym słonecznikiem.  

Możemy podać z grzanką, na której rozsmarowujemy pozostały upieczony czosnek.

Smacznego! 

DSC_6190.JPG

Sałatka z fasoli

Coś dla fanów warzyw strączkowych, prosta sałatka z fasoli. W oryginalnym przepisie w składzie sałatki jest tuńczyk, więc jeśli ktoś lubi i ma ochotę to może dodać tuńczyka z puszki. 

Polecam samodzielne ugotowanie fasoli bo to zdrowiej i taniej.  Ja do gotowania fasoli dodaję kawałek wodorostu kombu, co ułatwia jej trawienie oraz poprawia walory smakowe (kombu zawiera naturalne glutaminiany). Tutaj (klik) polecam do poczytania ciekawy artykuł o gotowaniu fasoli.

 

DSC_6109.JPG
DSC_6075.JPG

Sałatka z białej fasoli

inspiracja:  "Kuchnia Włoska", Mała Szkoła Gotowania

 

1 1/2 szklanki suchej, dużej fasoli

kawałek wodorostu kombu (2 cm x 4 cm)

1 mała czerwona cebula, obrana i drobno pokrojona

spora garść czarnych oliwek bez pestek, przekrojonych na pół 

1 czerwona papryka, oczyszczona z gniazd nasiennych i pokrojona w kostkę lub paski

1 papryczka chilli, oczyszczona z nasion i pokrojona w cieniutkie krążki lub paseczki

garść świeżych liści bazylii  (porwanych na drobne kawałki) lub natki pietruszki (drobno posiekanej)

5 łyżek oliwy z oliwek plus odrobina do skropienia ugotowanej fasoli

3 łyżki świeżego soku z cytryny*

1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony (opcjonalnie) 

 

DSC_6073.JPG

Fasolę zalewamy dużą ilością zimnej wody i moczymy przez noc. Rano odcedzamy fasolę na sitku, przesypujemy ją do garnka, zalewamy wodą, dodajemy kawałek kombu i gotujemy do miękkości (około 1 godziny). Pod koniec gotowania solimy. Ugotowaną fasolę studzimy na sitku. Przestudzoną skrapiamy lekko oliwą, w ten sposób unikniemy obsychania fasoli.

Z oliwy, soku z cytryny  i czosnku robimy sos, który powinien mieć jednolitą konsystencję. Ja pomagam sobie "śmigiełkiem" do ubijania mleczka do kawy :-)

Fasolę oraz pozostałe składniki sałatki przesypujemy do miski, dodajemy sos, przyprawiamy solą i pieprzem i delikatnie mieszamy. Odstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę. Przed podaniem sałatka może potrzebować doprawienia (dodatkowy sok z cytryny, sól, pieprz) ponieważ fasola bardzo wchłania przyprawy.

*Jeśli robimy sałatkę z tuńczykiem, to należy zwiększyć ilość cytryny w sosie (1 - 2 łyżki) 

Smacznego! 

Pieczone letnie warzywa w pomidorowej marynacie

Kolejny przepis z książki "Tibits at home". Miałam ostatnio okazję odwiedzić restaurację Tibits i zjeść w niej pyszny lunch. W samoobsługowym bufecie do wyboru około 40 dań, świeżych, sezonowych i bardzo smacznych. Wszystkie dania można kupić na wynos. Jedyny problem to miejsca, bo jak się okazuje, sporo jest amatorów dobrej, wegetariańskiej kuchni. Oddziały Tibits znajdziemy w czterech szwajcarskich miastach (Zurych, Winterthur, Berno i Bazylea) oraz w Londynie.

Wracając do dania tytułowego, jest to doskonała przystawka z młodych, letnich warzyw. Najlepiej smakuje, gdy postoi w lodówce co najmniej jeden dzień. W oryginalnym przepisie użyto okry, ale jest to warzywo trudno dostępne więc zastąpiłam ją bakłażanem.

Marynatę do warzyw przygotowuje się w dwóch fazach. Najpierw robimy pesto pomidorowe, a następnie marynatę. Pozostałą część pesto (nie zużyjemy całego do marynaty) możemy użyć do kanapek lub zjeść z makaronem.

DSC_5973.JPG
DSC_5983.JPG

Pieczone letnie warzywa w pomidorowej marynacie

inspiracja: "Tibits at home" 

 

DSC_5848.jpg

2 czerwone papryki, oczyszczone z nasion i pokrojone w kostkę (2cm x 2cm) 

2 żółte papryki, oczyszczone i pokrojone jak wyżej

5 malutkich cukinii (500 g), pokrojonych w kostkę (2cm x 2cm) 

1 mały bakłażan (100 g), pokrojony w kostkę (1 cm x 1 cm) 

5 łyżek oliwy z oliwek

 

 

 

 

 

 

Pesto

75 g suszonych pomidorów (z zalewy) 

60 ml oliwy z oliwek

70 g passaty pomidorowej

1 łyżeczka utartego, świeżego imbiru

3 ząbki czosnku, w skórce, upieczonego z warzywami

kilka listków świeżej bazylii  

Marynata

90 g pesto pomidorowego z powyższego przepisu

4 łyżki przegotowanej wody

1 - 1 1/2 łyżeczki soli

szczypta płatków chilli (opcjonalnie) - więcej, jeśli ktoś woli na ostro

1 łyżka octu balsamicznego*

Piekarnik rozgrzewamy do 200° C

Paprykę, cukinię i czosnek (w skórce !) skrapiamy oliwą (3 łyżki), mieszamy, rozkładamy na dużej blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika. Pieczemy w termoobiegu przez 15 - 20 minut, aż warzywa lekko zmiękną i zaczną się przypiekać. Podczas pieczenia mieszamy warzywa dwukrotnie. 

Bakłażana lekko solimy, mieszamy i przekładamy na sitko, żeby puścił sok. 

Upieczoną paprykę i cukinię przesypujemy do miski, a czosnek odkładamy na bok, do przestudzenia. 

Bakłażana przesypujemy na papierowy ręcznik i osuszamy. Przekładamy do miski, polewamy oliwą (2 łyżki), dokładnie mieszamy i przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. 

Pieczemy 20 minut, a następnie włączamy termoobieg i pieczemy jeszcze 10 minut (mieszamy w tym czasie bakłażana dwukrotnie).

Zależnie od mocy piekarnika bakłażan może być gotowy nieco szybciej, więc należy pilnować, żeby się nie przypalił. Powinien być miękki i lekko brązowy. Spalony bakłażan robi się bardzo gorzki. 

W czasie kiedy piecze się bakłażan, możemy przygotować marynatę . Do miksera wkładamy wszystkie składniki pesto (upieczony czosnek wyciskamy ze skórki) i miksujemy na gładką pastę.

W osobnym naczyniu mieszamy dokładnie wszystkie składniki marynaty.  

Upieczonego bakłażana przekładamy do naczynia z cukinią i papryką. Wlewamy marynatę i całość delikatnie mieszamy. Przekładamy do słoiczków i po ostygnięciu wkładamy do lodówki. 

Warzywa należy wyjąć z lodówki co najmniej 30 minut przed podaniem. 

* jeśli nie mamy lub nie lubimy octu balsamicznego to możemy go zastąpić np. octem jabłkowym

Smacznego! 

 

 

 

 

Zupa pomidorowa egzotycznie, z mleczkiem kokosowym

Z ugotowaniem tej zupy czekałam od kilku miesięcy. Czekałam, bo chciałam ją przygotować ze świeżych, dojrzewających w słońcu pomidorów. Jak co roku, przed wyjazdem z Polski, dostaliśmy wielką siatę świeżych warzyw z ogródka. Były tam oczywiście pomidory - i to jakie - bawole serca, które idealnie nadają się na zupę, dużo miąższu i mało pestek.

Opłacało się czekać, zupa jest pyszna. 

Oryginalny przepis pochodzi z książki "Tibits at home". Tibits to sieć szwajcarskich restauracji wegetariańskich, prowadzonych przez trzech braci (Christian, Daniel i Reto Frei). 

Pozwoliłam sobie na wprowadzenie kilku zmian w przepisie, uprościłam go. Mam nadzieję, że dzięki temu osoby, które jeszcze nie eksperymentowały z mleczkiem kokosowym w kuchni, łatwiej skuszą się na tę zupę.

 

DSC_5732.JPG

Zupa pomidorowa z mleczkiem kokosowym

inspiracja:  książka "Tibits at home" 

 

3 łyżki oliwy z oliwek

1 mała cebula, obrana i pokrojona (dowolnie) 

2 ząbki czosnku, obrane

600 g dojrzałych, mięsistych pomidorów, obranych i pokrojonych w kostkę

skórka otarta z jednej limonki (można zastąpić cytryną)* 

350 ml wywaru warzywnego

1 cm korzenia imbiru, obrany i starty na tarce o drobnych oczkach

szczypta płatków chilli lub sproszkowanej ostrej papryki

150 ml mleczka kokosowego

sól

pieprz

 

W garnku rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę i czosnek i szklimy na bardzo małym ogniu, aż zmiękną.

Dodajemy pomidory, imbir, skórkę z limonki/cytryny, płatki chilli i wywar z warzyw. Lekko solimy, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy 20 minut. 

Dodajemy mleczko kokosowe, doprawiamy solą i pieprzem i gotujemy 5 minut, bez przykrycia. 

Po lekkim przestudzeniu miksujemy zupę na gładki krem i jeśli trzeba to jeszcze raz doprawiamy. 

Podajemy z ryżem basmati lub jasną kaszą quinoa.

 * W oryginale użyto trawy cytrynowej (1 szt.)

DSC_5752.JPG

Smacznego! 

 

 

 

Bób z suszonymi pomidorami

W felietonie Magdy Gessler ( w Newsweeku) przeczytałam: "Dziś bób nie jest już warzywem powszechnym, również w Polsce niechętnie sięgamy po niego w letniej kuchni". Zdziwiłam się, bo moje coroczne, wakacyjne pobyty w Polsce kojarzą mi się między innymi z bobem. Można go kupić na każdym straganie i w każdym zieleniaku: łuskany, pakowany w woreczki. Wszyscy w koło gotują bób i zjadają w najprostszej formie, z wody. Letni czerwony barszcz z bobem, pycha! 

Właśnie będąc w Polsce, dwa lata temu, znalazłam przepis na sałatkę z bobu i suszonych pomidorów (chyba w "Wysokich obcasach"). Dzięki Aga P. za przypomnienie mi tego przepisu. Przed wyjazdem  z Polski zakupiłam dwa woreczki bobu i zrobiłam dziś na obiad sałatkę. W planach była jeszcze zupa z bobu, ale niestety biedak źle zniósł podróż samochodem i ledwo wybrałam coś do sałatki.

DSC_5555.JPG

Sałatka z bobu i suszonych pomidorów

1/2 kg bobu (łuskanego) 

2 łyżki oliwy z oliwek

1 średnia cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę 

2 ząbki czosnku, obrane i zmiażdżone  

10 plastrów suszonych pomidorów z zalewy, pokrojonych w cienkie paski

2 łyżki świeżego soku z cytryny

kilka listków świeżej bazylii lub posiekana natka pietruszki

sól

pieprz

szczypta płatków chilli (opcjonalnie)

 

Bób gotujemy w wodzie przez około 10 minut, bez przykrycia, solimy pod koniec gotowania. Po ugotowaniu natychmiast przekładamy do naczynia z bardzo zimną wodą. Dzięki temu bób nie straci koloru. Ostudzone ziarna bobu obieramy za skórki. 

Na patelni rozgrzewamy oliwę i szklimy cebulkę, na bardzo małym ogniu. Kiedy cebulka zmięknie dodajemy czosnek i pomidory, mieszamy i podsmażamy jeszcze 1 minutę. Dodajemy bób, sok z cytryny, sól, pieprz i opcjonalnie płatki chilli. Delikatnie mieszamy i posypujemy bazylią lub natką pietruszki. 

Podajemy z chlebem lub na grzankach, na ciepło lub na zimno. 

DSC_5583.jpg

Możemy również przygotować prostszą wersję tej sałatki, tylko na zimno, bez podsmażania cebulki i czosnku.

DSC_3217.JPG

Do ugotowanego i obranego bobu dodajemy drobno pokrojoną cebulkę (najlepiej czerwoną), suszone pomidory i posiekaną natkę. Z oliwy, soku z cytryny i czosnku robimy sos. Wszystkie składniki delikatnie mieszamy i na koniec doprawiamy solą i pieprzem.

 Smacznego! 

 

Sałatka z czarnej soczewicy

Robiąc porządki w kuchennych szafkach znalazłam resztki czarnej soczewicy (beluga lentils), z której najczęściej robię farsz do pierogów. Na lepienie pierogów nie miałam czasu, a chciałam koniecznie wyczyścić kuchnię z "resztek". Ugotowałam soczewicę, wykorzystałam warzywa, które akurat miałam w lodówce i wyszła całkiem niezła sałatka. 

 

DSC_5423.jpg
DSC_5402.JPG
DSC_5456.JPG

Sałatka z czarnej soczewicy

3/4 szklanki czarnej soczewicy (beluga lentils) 

1 średnia czerwona cebula lub 2 szalotki

1 czerwona papryka

1 żółta papryka

1 ostra papryczka lub szczypta płatków chilli (opcjonalnie)

1 awokado, nie za miękkie 

posiekana natka pietruszki, ilość dowolna

sól

pieprz

 

Sos

5 łyżek oliwy z oliwek

5 łyżek świeżego soku z cytryny

1 łyżeczka musztardy

Soczewicę płuczemy, wsypujemy do garnka, zalewamy wodą i doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy ogień i gotujemy około 20 minut, bez przykrycia. Około 5 minut przed końcem gotowania solimy. Do gotowania soczewicy możemy dodać mały kawałek kombu - klik  (ułatwia trawienie warzyw strączkowych). Soczewica powinna być ugotowana, ale nie rozgotowana. Ziarenka powinny być całe, bez pęknięć.  Ugotowaną soczewicę przekładamy na sitko, płuczemy pod zimną, bieżącą wodą i pozostawiamy do odsączenia. 

Pozbawione gniazd nasiennych papryki i obraną cebulę kroimy w drobną kostkę . Miąższ awokado kroimy również w kostkę, ale nieco większą i należy to zrobić tuż przed dodaniem sosu. Awokado bardzo szybko zaczyna się utleniać i czernieje, a sok z cytryny i oliwa zatrzymują ten proces.

Składniki sosu dokładnie mieszamy, aż do uzyskania emulsji.  

Do miski przekładamy wszystkie składniki sałatki (soczewicę, papryki, cebulę, natkę pietruszki i awokado). Wlewamy sos, doprawiamy solą i pieprzem i delikatnie mieszamy. 

Gotową sałatkę odstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę, żeby się "przegryzła" i jeśli trzeba to jeszcze raz doprawiamy solą. 

Tuż przed podaniem możemy wkroić do sałatki kilka pomidorków koktajlowych. 

Sałatka świetnie się sprawdza jako samodzielne danie, ale może być też doskonałym dodatkiem do dań z grilla. 

Najlepiej smakuje w dniu, w którym została przygotowana. 

 

DSC_5441.jpg

Smacznego! 

Pieczony bakłażan w pomidorach z kaszą gryczaną

Ostatnio zajadamy się bez umiaru bakłażanem. Była już zupa pomidorowa z pieczonym bakłażanem - klik, ale moje odkrycie sezonu to kasza gryczana z pieczonym bakłażanem w pomidorach. Jak dla mnie jest to połączenie idealne.

DSC_5241.jpg

Przy okazji podam przepis na mój ulubiony, podstawowy sos pomidorowy. Sos uniwersalny, można go użyć do makaronu, pizzy, zapiekanek...  

Ja do przygotowania sosu używam passaty pomidorowej w wersji bio, bez żadnych dodatków. Jeśli ktoś woli, to można użyć pomidorów z puszki (bez skórki, krojonych), ale ja staram się unikać puszkowanej żywności.

Nadmiar sosu można zamrozić. Polecam mrożenie w silikonowych pojemnikach do lodu. Zamrożone, małe porcje sosu są idealnym dodatkiem np. do zup. 

 

DSC_3790.JPG
DSC_5330.jpg

Podstawowy sos pomidorowy

3 łyżki oliwy z oliwek

1 średnia cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę

2 ząbki czosnku, obrane i zmiażdżone

700 ml passaty pomidorowej

sól

pieprz  

garść świeżych listków bazylii lub łyżeczka suszonego oregano

W rondelku rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę i podduszamy do miękkości na bardzo małym ogniu (około 15 min). Dodajemy czosnek, podsmażamy jeszcze 1 minutę i dolewamy passatę. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i odparowujemy sos. Może to potrwać nawet 40 - 50 minut, dużo zależy od jakości passaty. Uwaga, jeśli ogień będzie zbyt duży to sos może mocno pryskać na boki. Około 5 minut przed końcem gotowania doprawiamy sos solą i pieprzem oraz dodajemy zioła.

DSC_5279.JPG

Pieczony bakłażan w sosie pomidorowym z kaszą gryczaną 

1/2 porcji sosu pomidorowego z powyższego przepisu

3 łyżki oliwy z oliwek

1 średni bakłażan

1 szklanka kaszy gryczanej*

garść posiekanej natki pietruszki

sól

 

Bakłażana kroimy w kostkę (1 cm x 1 cm), posypujemy solą, dokładnie mieszamy i odstawiamy na sitku na co najmniej 30 minut. W tym czasie bakłażan powinien puścić sok i pozbyć się goryczki.

Piekarnik nagrzewamy do 200° C. 

Bakłażana przesypujemy na papierowy ręcznik i osuszamy. Przekładamy do miski, polewamy oliwą, dokładnie mieszamy i przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. 

Pieczemy 20 minut, a następnie włączamy termoobieg i pieczemy jeszcze 10 minut (mieszamy w tym czasie bakłażana dwukrotnie).

Zależnie od mocy piekarnika bakłażan może być gotowy nieco szybciej więc należy pilnować, żeby się nie przypalił. Powinien być miękki i lekko brązowy. Spalony bakłażan robi się bardzo gorzki. 

Jeśli ktoś nie ma piekarnika to można upiec bakłażana na patelni, ale będzie pewnie potrzebna większa ilość oliwy bo bakłażan wchłania oliwę jak gąbka. 

Kaszę gryczaną wsypujemy do garnka, wlewamy 2 szklanki wody, lekko solimy (u mnie 1/2 łyżeczki soli), doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem 15 minut. Wyłączamy ogień i zostawiamy kaszę jeszcze na 10 minut pod przykryciem. Po tym czasie kasza powinna wchłonąć nadmiar wody i być ugotowana na sypko. 

Stopień rozgotowania kaszy zależy od stopnia jej uprażenia. Warto poszukać swojego ulubionego producenta kaszy i poeksperymentować z czasem gotowania. Z mojego doświadczenia wynika, że im bardziej uprażona kasza, tym wolniej się rozgotowuje.

DSC_5230.jpg

Ugotowaną kaszę rozkładamy na półmisku. Upieczonego bakłażana  łączymy z sosem pomidorowym, mieszamy i wykładamy na kaszę. Posypujemy natką pietruszki i zjadamy na ciepło.

* kaszę gryczaną można zastąpić kaszą jaglaną, kaszą quinoa lub makaronem, np. tagliatelle orkiszowym, pełnoziarnistym.

Smacznego!