Tarta cebulowa

Bardzo chętnie piekę tarty, są stosunkowo łatwe w przygotowaniu, można je zjeść na ciepło zaraz po upieczeniu lub następnego dnia - na zimno. Idealnie zastępują kanapki na górskiej wyprawie, na pikniku lub w podróży. O tej porze roku najchętniej jadamy tarty cebulowe i szpinakowe. 

Tarta cebulowa to świetna propozycja dla osób, które lubią jajecznicę na cebulce. Mój przepis jest w wersji wegetariańskiej, ale do farszu można dodać pokrojony w kostkę i lekko podsmażony boczek lub plasterki wędzonej szynki.

DSC_8313.JPG

Tarta cebulowa z tymiankiem

Ciasto

Forma o średnicy 24 cm

200 g mąki, ja użyłam orkiszowej, 100 g pełnoziarnistej i 100 g typ 630

100 g zimnego masła, posiekanego nożem

1 - 2 łyżki zimnej wody, ilość potrzebnej wody zależy od rodzaju użytej mąki

szczypta soli

masło i bułka tarta do wysmarowania formy

 

Farsz

3 łyżki oliwy z oliwek

600 g żółtej cebuli, obranej

tymianek, ja użyłam świeżego tymianku cytrynowego (możemy zastąpić kminkiem)

300 ml gęstego, naturalnego jogurtu

3 jajka

sól

pieprz, świeżo mielony

Z mąki, masła, wody i soli wyrabiamy ciasto. 

Formę do pieczenia smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. 

Rozwałkowujemy ciasto na cienki placek i wykładamy nim formę do pieczenia. Ciasto może wystawać trochę ponad brzegi formy, bo w czasie pieczenia będzie się kurczyć. 

Ciasto na dnie formy nakłuwamy kilkukrotnie widelcem, dzięki temu ciasto nie powinno się podnosić w czasie pieczenia.

Wstawiamy formę do lodówki na co najmniej 30 minut.

Piekarnik nagrzewamy do 200 ° C.

Cebulę kroimy wzdłuż na pół i siekamy w poprzek na bardzo cienkie plasterki.

Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy pokrojoną cebulę i dokładnie mieszamy. Podsmażamy cebulę na bardzo małym ogniu, często mieszając. Cebula nie może się przypalić, powinna zmięknąć i zacząć się karmelizować. Trwa to około 30 – 40 minut. 

Podsmażoną cebulę doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy tymianek (ilość zależy od upodobań), dokładnie mieszamy i odstawiamy na bok do przestygnięcia.

W tym czasie możemy upiec spód do tarty. Wstawiamy formę ze schłodzonym ciastem do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez 20 – 30 min lub do czasu, aż zacznie się lekko rumienić.

W czasie kiedy piecze się spód, kończymy farsz. Do miski wbijamy jajka i przy pomocy widelca lub trzepaczki roztrzepujemy je.  Dodajemy jogurt i dokładnie mieszamy, aż uzyskamy jednolitą masę. Wlewamy masę jajeczno–jogurtową do cebuli, dokładnie mieszamy i jeśli trzeba, jeszcze raz doprawiamy. 

Podpieczony spód wyjmujemy z piekarnika i wlewamy do niego farsz. Tartę wkładamy do piekarnika, zmniejszamy temperaturę pieczenia do 180 ° C i pieczemy przez około 40 minut lub do czasu, aż zacznie łapać złoty kolor na wierzchu.

Zjadamy na ciepło w towarzystwie rukoli skropionej octem balsamicznym. Doskonale smakuje również na zimno i nadaje się do podgrzania.

DSC_8259.JPG

Smacznego!



Zupa z ciecierzycy i szpinaku

Gotując  po raz pierwszy wielką porcję tej zupy byłam przekonana, że będziemy mieć obiad na trzy dni. Niestety bardzo się pomyliłam, bo już w połowie drugiego dnia, wyskrobywałam resztki zupy z dna wielkiego garnka. Ta zupa na pewno trafia na listę naszych ulubionych dań zimowych.

Ja zdecydowałam się na wegetariańską wersję, ale jeśli ktoś ma ochotę na mięsną wkładkę to można dodać do zupy hiszpańską kiełbasę chorizo lub kawałek wędzonki.

DSC_8138.JPG


DSC_8163.jpg

Zupa z ciecierzycy i szpinaku

przepis modyfikowany, źródło: "Jamie's dinners", Jamie Oliver

 

1 szklanka suchej ciecierzycy (około 550 g po ugotowaniu)

3 łyżki oliwy z oliwek

1 cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę

2 ząbki czosnku, obrane i zmiażdżone 

1,5 litra wywaru warzywnego

12 - 14 łyżek passaty pomidorowej

300 g świeżego pokrojonego szpinaku lub około 400 g mrożonego, w liściach (nie zmielonego)

10 suszonych pomidorów, drobno pokrojonych

1 łyżka czerwonej papryki w proszku

sól, ja użyłam wędzonej soli Maldon

pieprz

wędzona papryka w proszku (opcjonalnie)

jajka ugotowane na twardo (do podania)

 

Dzień przed planowanym gotowaniem zupy zalewamy ciecierzycę dużą ilością zimnej wody i namaczamy przez 8 godzin (można zostawić na noc). Odlewamy wodę z namaczania, przepłukujemy ciecierzycę pod bieżącą wodą, przesypujemy do garnka, zalewamy świeżą wodą i gotujemy do miękkości ( u mnie zajęło to trochę ponad godzinę). Pod koniec gotowania solimy. 

Jeśli używamy mrożonego szpinaku, to należy go wcześniej rozmrozić (najlepiej na sitku). Odmrożony szpinak odciskamy z nadmiaru wody i kroimy w mniejsze kawałki.

W dużym garnku podgrzewamy oliwę i szklimy cebulkę, na małym ogniu, do czasu, aż zmięknie (około 15 min).

Dodajemy czosnek, podsmażamy jeszcze 2 minuty.

Dodajemy wywar warzywny, ugotowaną ciecierzycę, passatę pomidorową i paprykę. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy przez około 10 minut.

Zdejmujemy garnek z ognia, odlewamy 1/3 zupy do wysokiego naczynia i miksujemy. Zmiksowaną część zupy wlewamy z powrotem do garnka, dodajemy szpinak i suszone pomidory. Dokładnie mieszamy, doprawiamy solą,  pieprzem i opcjonalnie wędzoną papryką i gotujemy jeszcze 20 minut (bez przykrycia).

Zupa smakuje najlepiej na drugi dzień, podana z ugotowanym na twardo i drobno pokrojonym jajkiem.

DSC_8168.JPG

Smacznego!


Tofu po meksykańsku i marynowana cebula

Oswajanie tofu nadal trwa. Tym razem inspiracją było bardzo popularne danie meksykańskie - chilli con carne. Zamiast mielonego mięsa użyłam tofu, podałam z ryżem i guacamole. Świetnym dodatkiem do tego dania jest marynowana, czerwona cebula.

DSC_7650.JPG
DSC_7629.JPG

Tofu z czerwoną fasolą i pomidorami

6 łyżek oliwy z oliwek

2 średnie cebule, obrane i pokrojone w kostkę

3 ząbki czosnku, obrane i zmiażdżone

2 łyżeczki mielonego kuminu

1 łyżeczka mielonego cynamonu

3 łyżeczki suszonego oregano

1 ostra papryczka (u mnie pepperoni)

700 ml passaty pomidorowej lub 2 puszki ( 2 x 400 g) pomidorów bez skórki, pokrojonych

600 g / 3 szklanki ugotowanej, czerwonej fasoli

300 g tofu, twardego

płatki chilli lub sos tabasco, opcjonalnie, dla osób lubiących pikantne potrawy

sos tamari / sojowy

sól

pieprz

Do podania:

ryż basmati, ugotowany na sypko

guacamole (przepis poniżej)

marynowana cebula (przepis poniżej)

tortille

świeża kolendra

 

W garnku podgrzewamy 3 łyżki oliwy i szklimy cebulę na małym ogniu, około 15 minut lub do czasu, aż cebula zmięknie. 

Ostrą papryczkę nacinamy wzdłuż i wyjmujemy nasiona, a następnie kroimy ją w paseczki (w poprzek). 

Do zeszklonej cebuli dodajemy kumin, cynamon, czosnek i pepperoni. Całość podsmażamy jeszcze 2 - 3 minuty. 

Dodajemy passatę, mieszamy i gotujemy na małym ogniu przez 15 minut. Jeśli dodajemy pomidory z puszki, to czas gotowania należy wydłużyć o  jakieś 5 minut.

W tym czasie przygotowujemy tofu. Kruszymy tofu palcami lub widelcem na bardzo drobne kawałki. Żeby odparować nadmiar wody, możemy je krótko podsmażyć. Na patelni typu "non-stick" rozgrzewamy 3 łyżki oliwy, dodajemy tofu i odparowujemy na małym ogniu przez 3 - 4 minuty. Należy często mieszać.

Do odparowanego sosu pomidorowego dodajemy fasolę, tofu i oregano. Całość dokładnie mieszamy i doprawiamy solą, sosem tamari/sojowym, pieprzem i opcjonalnie tabasco/chilli. Gotujemy jeszcze 5 minut.

Gotowe danie odstawiamy na co najmniej 30 minut, tofu potrzebuje trochę czasu, żeby złapać smak.

 

Guacamole

1 awokado

1-2 łyżki soku z limonki lub cytryny (limonka jest lepsza)

1 łyżka oliwy z oliwek

1/2 czerwonej cebuli, obranej i pokrojonej w drobną kostkę

opcjonalnie liście świeżej kolendry

sól do smaku

Guacamole przygotowujemy tuż przed podaniem, przygotowane zbyt wcześnie może nieprzyjemnie pociemnieć.

Awokado kroimy na pół i wyjmujemy pestkę. Miąższ wyjmujemy ze skórki, przekładamy do miseczki i rozgniatamy widelcem. 

Dodajemy sok z limonki, oliwę i cebulę. Dokładnie mieszamy i doprawiamy solą. Jeśli ktoś lubi, to można dodać listki świeżej kolendry.

 

Marynowana czerwona cebula

żródło: "Mexican Food Made Simple", Thomasina Miers

DSC_7590.JPG

2 czerwone cebule, obrane i pokrojone w bardzo cieniutkie piórka

sok z jednej pomarańczy

sok z dwóch limonek

1 ostra papryczka (u mnie pepperoni), pozbawiona nasion i drobno pokrojona

sól

pieprz

 

Pokrojoną cebulę zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 10 minut.

Odlewamy wodę i pozostawiamy cebulę na kilka minut na sitku.

Do małego słoiczka wlewamy sok z pomarańczy i limonek. Przyprawiamy solą i pieprzem (według uznania). Dodajemy cebulę i ostrą papryczkę. Dokładnie mieszamy, zamykamy słoik i odstawiamy na co najmniej 2 godziny.

Marynowana cebulka jest doskonałym dodatkiem do pieczonych mięs oraz dań z ciemnej fasoli. Ma bardzo ciekawy cytrusowy smak i niesamowity różowy kolor.

 

DSC_7675.JPG

Smacznego!

 

 

 

 

Zupa fasolowa - moja ulubiona

Przepis na moją ulubioną zupę fasolową, troszkę inną od naszej tradycyjnej polskiej. Jest to zupa bardzo sycąca i rozgrzewająca, inspirowana toskańską ribollitą. Można ją serwować z kromkami bagietki zapieczonymi z serem. Najlepiej smakuje odgrzewana, na drugi dzień.  

 

DSC_7207.JPG

Zupa fasolowa

1 szklanka dużej, suchej, białej fasoli lub 400 g ugotowanej fasoli

2 łyżki oliwy z oliwek

1 mała cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę 

2 ząbki czosnku, obrane i zmiażdżone

2 średnie marchewki, obrane i pokrojone w kostkę 

1 czerwona papryka, oczyszczona z gniazda nasiennego i pokrojona w kostkę 

4 średnie ziemniaki, obrane i pokrojone w kostkę  

1 - 1,5 litra wywaru warzywnego, zależy jak gęste zupy lubimy

szczypta płatków chilli lub 1 pepperoni, oczyszczone z ziarenek i drobno pokrojone

1 łyżeczka posiekanego, świeżego rozmarynu lub mieszanki rozmarynu i tymianku cytrynowego

kilka listków bazylii (opcjonalnie) 

sól

pieprz

 

Dzień wcześniej, wieczorem, zalewamy fasolę zimną wodą i pozostawiamy na całą noc. Rano wylewamy wodę i płuczemy fasolę pod bieżącą wodą. Przekładamy fasolę do garnka, zalewamy dużą ilością wody i gotujemy na średnim ogniu (bez przykrycia) do czasu aż zmięknie (około godziny). Do gotowania możemy dodać mały kawałek glonu kombu. Pod koniec gotowania solimy. Należy uważać, żeby fasolka się nie rozgotowała. Ugotowaną fasolkę odlewamy i odstawiamy na bok. 

W garnku do gotowania zupy podgrzewamy oliwę i szklimy cebulkę przez około 10 minut (aż zmięknie).

Dodajemy marchewkę i podsmażamy na bardzo małym ogniu, pod przykryciem, przez 10 minut. Mieszamy marchewkę co kilka minut, żeby się nie przypaliła.  

Dodajemy paprykę i czosnek i podsmażamy przez kolejne 10 minut (nie zapominamy o mieszaniu). 

Dodajemy wywar warzywny, ziemniaki, zioła i płatki chilli lub pepperoni. Gotujemy przez około 10 minut, aż ziemniaki zmiękną.

Do niedużego naczynia lub blendera wlewamy 2 chochelki zupy i dodajemy 10 sztuk fasolek. Całość miksujemy na jednolity krem. 

Wlewamy krem do garnka z zupą, dodajemy pozostałą fasolkę, dokładnie mieszamy i doprawiamy solą i pieprzem. 

Na koniec możemy dodać kilka porwanych listków świeżej bazylii. 

DSC_7196.JPG

Smacznego! 

 

 

 

 

Aromatyczny gulasz warzywny z dynią i ciecierzycą

W październiku, w kuchni, królowa jest jedna - dynia. W tym roku dynia bije rekordy popularności, jeszcze nigdy nie było takiego tłoku na kiermaszach dyniowych. Nasza ulubiona to butternut squash. 

 

DSC_6896.jpg
DSC_6915.jpg

Aromatyczny gulasz warzywny z dynią 

Przepis modyfikowany, źródło: "Hiltl. Virtuoso Vegetarian", Rolf Hiltl, edycja 2013

 

70 g suszonej ciecierzycy

3 łyżki oliwy z oliwek

1 mała cebula, obrana i pokrojona w kostkę 

1 ząbek czosnku, zmiażdżony

3 - 4 łyżki passaty pomidorowej

1 cm korzenia imbiru, obrany i starty na drobnej tarce

1/4 łyżeczki mielonego cynamonu

1 łyżeczka mielonego kuminu

1 łyżeczka mielonych ziaren kolendry

1 łyżeczka słodkiej, mielonej papryki

600 ml wywaru warzywnego, np. z tego przepisu (klik) 

2 średnie ziemniaki, obrane i pokrojone w kostkę (2 cm) 

1 średnia cukinia, pokrojona w kostkę (3 cm) 

1 duża, czerwona papryka, pokrojona w kostkę (3 cm) 

150 g obranej dyni, pokrojonej w kostkę (3 cm), ja użyłam butternut squasha

sól, pieprz

natka pietruszki

do podania ugotowana quinoa lub couscous

 

Dzień wcześniej, wieczorem, zalewamy ciecierzycę dużą ilością zimnej wody. Rano odlewamy wodę, płuczemy ciecierzycę, zalewamy świeżą wodą i gotujemy do miękkości (może to potrwać godzinę), pod koniec gotowania solimy. Ugotowaną ciecierzycę odcedzamy i odstawiamy na bok.

W garnku, na rozgrzanej oliwie, podsmażamy cebulkę, dodajemy czosnek, smażymy 1 minutę, dodajemy imbir, cynamon, kumin, kolendrę, mieloną paprykę i passatę pomidorową. Całość podsmażamy przez chwilkę, aż przyprawy zaczną wydzielać aromaty. Zdejmujemy garnek z ognia i miksujemy na gładki sos.

Dodajemy wywar warzywny, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy 10 minut.

Doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy pokrojone ziemniaki i gotujemy około 10 minut. Dodajemy cukinię, paprykę i dynię i gotujemy do czasu, aż warzywa zaczną mięknąć (u mnie zajęło to 15 minut). Należy uważać, żeby warzywa nie rozgotowały się, powinny pozostać jędrne. 

Na koniec dodajemy ugotowaną wcześniej ciecierzycę, jeśli trzeba to jeszcze raz doprawiamy i delikatnie mieszamy. 

Przed podaniem posypujemy natką pietruszki. 

Smacznego! 

 

 

 

 

 

Chard rybno - pomidorowy Gordona Ramsaya

Bardzo zachęcam do ugotowania tej potrawy. Wiem, że wiele osób jest negatywnie nastawionych do zupy rybnej, jedni mają jakieś przykre doświadczenia z przeszłości, a inni  po prostu myślą, że zupa rybna nie może być dobra. Ja jednak namawiam do wypróbowania przepisu.

Ten chard to bardzo gęsta potrawka rybna z dodatkiem pomidorów, idealna na jesienne i zimowe dni, sycąca i rozgrzewająca. Jeśli zachowamy kolejność dodawania warzyw, to pozostaną one jędrne i nie rozgotują się. W oryginalnym przepisie autor używa filetów z dorsza, ale możemy go zastąpić inną rybą. Zachęcam do sprawdzenia tutaj - klik, czy ryba, którą kupujemy, nie jest zagrożona wyginięciem. Na opakowaniu ryb mrożonych powinien być certyfikat MSC.

DSC_6612.JPG
DSC_6536.jpg
DSC_6522.JPG

Chard rybno  - pomidorowy

 Przepis modyfikowany, źródło: "Healthy Appetite", Gordon Ramsay

 

3 łyżki oliwy z oliwek

2 średnie cebule, obrane i drobno posiekane w kostkę 

1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony

2 ziarenka ziela angielskiego

1 listek laurowy

2 duże marchewki, obrane i pokrojone w kostkę 

1 duża, czerwona papryka, pozbawiona gniazd nasiennych i pokrojona w kostkę 

150 g (spora garść) fasolki szparagowej, pokrojonej w 2 cm kawałki

1 litr wywaru warzywnego, możemy użyć ekologicznego bulionu (bez sztucznych dodatków) 

4 średnie ziemniaki, obrane i pokrojone w kostkę 

2 małe cukinie, pokrojone w kostkę 

2 średnie pomidory, obrane i pokrojone w kostkę 

200 g (niepełna szklanka) passaty pomidorowej

500 g filetów z białej ryby, świeżych lub rozmrożonych

1/2 cytryny

sos sojowy lub tamari

sól

pieprz

płatki chilli, pieprz cayenne lub sos tabasco  (opcjonalnie)

natka pietruszki, drobno posiekana

Filety rybne (bez skóry i ości) kroimy na mniejsze kawałki (wielkość dowolna), polewamy sokiem wyciśniętym z 1/2 cytryny i odstawiamy do lodówki.

W dużym garnku rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę i szklimy na bardzo małym ogniu (około 10 minut), często mieszając. Dodajemy czosnek, ziele angielskie i liść laurowy. Smażymy jeszcze przez minutę.

Dodajemy marchewkę i paprykę, przykrywamy pokrywką i podduszamy na małym ogniu przez 5 minut. 

Dodajemy fasolkę szparagową i wywar warzywny. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy na małym ogniu kolejne 5 minut.  

Dodajemy ziemniaki i gotujemy 10 minut. 

Dodajemy cukinię i gotujemy 5 minut. 

Dodajemy pomidory i passatę pomidorową . Doprawiamy solą lub sosem sojowym/tamari i pieprzem. Jeśli lubimy potrawy pikantne to dodajemy odrobinę płatków chilli, pieprzu cayenne lub sosu tabasco. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 3 - 4 minuty.

Na wierzchu układamy kawałki ryby, przykrywamy pokrywką i gotujemy jeszcze 3 minuty. 

Chard zjadamy na ciepło, posypany dużą ilością natki pietruszki. 

DSC_6572.jpg

Smacznego! 

 

 

 

Tortilla hiszpańska z kurkami

Tortilla hiszpańska to danie uniwersalne, można ją zjeść na śniadanie, obiad lub kolację. Wybór dodatków zależy tylko od naszej fantazji i upodobań kulinarnych. Kurki możemy zastąpić szpinakiem, pomidorami, papryką, kiełbaską chorizo... Można pominąć ziemniaki lub zrobić tortillę tylko z ziemniakami.  

Do przygotowania tortilli będzie potrzebna dobra patelnia, do której nie przywierają smażone potrawy, np. ceramiczna lub teflonowa (bez zarysowań). Ja używam patelni ceramicznej o średnicy  20 cm.

DSC_6252.JPG
DSC_6201.jpg
DSC_6205.jpg

Tortilla hiszpańska z kurkami

5 średnich ziemniaków

2 garście kurek

1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony

5 średnich lub 6 małych jajek, najlepiej z wolnego chowu  

4 - 5 łyżek klarowanego masła lub innego tłuszczu do smażenia

sól, polecam sól wędzoną Maldon

pieprz

2 gałązki cytrynowego tymianku (opcjonalnie) 

do podania szczypiorek lub natka pietruszki

 

Ziemniaki obieramy i podgotowujemy w osolonej wodzie (10 -15 minut). Ziemniaki powinny być tylko lekko podgotowane, nie rozgotowane! Ugotowane ziemniaki wyjmujemy z wody, studzimy i kroimy w plastry. 

Kurki oczyszczamy szczoteczką, małe pozostawiamy w całości, a duże kroimy. Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki masła i podsmażamy kurki przez około 8 minut, potrząsając patelnią od czasu do czasu. Około 2 minut przed końcem smażenia dodajemy czosnek i opcjonalnie listki tymianku cytrynowego. Usmażone grzyby przekładamy do innego naczynia i odstawiamy na bok.

Patelnię przecieramy kawałkiem papierowego ręcznika. Na tej samej patelni rozgrzewamy 2 łyżki masła i podsmażamy pokrojone w plastry ziemniaki. Smażymy do czasu, aż ziemniaki nabiorą złotego koloru.

W czasie, kiedy smażą się ziemniaki, przygotowujemy jajka. Wbijamy jajka do miseczki, przyprawiamy solą i pieprzem i dokładnie roztrzepujemy trzepaczką.

Do usmażonych ziemniaków dodajemy wcześniej przygotowane kurki, delikatnie mieszamy i jeśli trzeba dodajemy jeszcze łyżkę tłuszczu. Całość zalewamy jajkami. Masę jajeczną rozprowadzamy równomiernie po całej patelni przy pomocy drewnianej łyżki.  Smażymy na małym ogniu potrząsając patelnią do czasu do czasu. Kiedy spód się zarumieni, a całość masy lekko zetnie, przykrywamy patelnię dużym, płaskim talerzem. Sprawnym ruchem przewracamy patelnię do góry dnem. W ten sposób tortilla znajdzie się na talerzu, upieczoną stroną do góry. Teraz delikatnie zsuwamy tortille na patelnię i podsmażamy drugą stronę, przez około 2 minuty. Jeśli chcemy sprawdzić stopień upieczenia spodu to delikatnie podnosimy brzegi tortilli przy pomocy drewnianej łopatki.

Upieczoną tortillę zsuwamy na talerz i posypujemy posiekanym szczypiorkiem lub natką pietruszki. 

Możemy podać np. z sałatką ze świeżych pomidorów z cebulką, bazylią i oliwą.  

DSC_6221.JPG

Smacznego! 

Zupa pomidorowa egzotycznie, z mleczkiem kokosowym

Z ugotowaniem tej zupy czekałam od kilku miesięcy. Czekałam, bo chciałam ją przygotować ze świeżych, dojrzewających w słońcu pomidorów. Jak co roku, przed wyjazdem z Polski, dostaliśmy wielką siatę świeżych warzyw z ogródka. Były tam oczywiście pomidory - i to jakie - bawole serca, które idealnie nadają się na zupę, dużo miąższu i mało pestek.

Opłacało się czekać, zupa jest pyszna. 

Oryginalny przepis pochodzi z książki "Tibits at home". Tibits to sieć szwajcarskich restauracji wegetariańskich, prowadzonych przez trzech braci (Christian, Daniel i Reto Frei). 

Pozwoliłam sobie na wprowadzenie kilku zmian w przepisie, uprościłam go. Mam nadzieję, że dzięki temu osoby, które jeszcze nie eksperymentowały z mleczkiem kokosowym w kuchni, łatwiej skuszą się na tę zupę.

 

DSC_5732.JPG

Zupa pomidorowa z mleczkiem kokosowym

inspiracja:  książka "Tibits at home" 

 

3 łyżki oliwy z oliwek

1 mała cebula, obrana i pokrojona (dowolnie) 

2 ząbki czosnku, obrane

600 g dojrzałych, mięsistych pomidorów, obranych i pokrojonych w kostkę

skórka otarta z jednej limonki (można zastąpić cytryną)* 

350 ml wywaru warzywnego

1 cm korzenia imbiru, obrany i starty na tarce o drobnych oczkach

szczypta płatków chilli lub sproszkowanej ostrej papryki

150 ml mleczka kokosowego

sól

pieprz

 

W garnku rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę i czosnek i szklimy na bardzo małym ogniu, aż zmiękną.

Dodajemy pomidory, imbir, skórkę z limonki/cytryny, płatki chilli i wywar z warzyw. Lekko solimy, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy 20 minut. 

Dodajemy mleczko kokosowe, doprawiamy solą i pieprzem i gotujemy 5 minut, bez przykrycia. 

Po lekkim przestudzeniu miksujemy zupę na gładki krem i jeśli trzeba to jeszcze raz doprawiamy. 

Podajemy z ryżem basmati lub jasną kaszą quinoa.

 * W oryginale użyto trawy cytrynowej (1 szt.)

DSC_5752.JPG

Smacznego! 

 

 

 

Pieczony bakłażan w pomidorach z kaszą gryczaną

Ostatnio zajadamy się bez umiaru bakłażanem. Była już zupa pomidorowa z pieczonym bakłażanem - klik, ale moje odkrycie sezonu to kasza gryczana z pieczonym bakłażanem w pomidorach. Jak dla mnie jest to połączenie idealne.

DSC_5241.jpg

Przy okazji podam przepis na mój ulubiony, podstawowy sos pomidorowy. Sos uniwersalny, można go użyć do makaronu, pizzy, zapiekanek...  

Ja do przygotowania sosu używam passaty pomidorowej w wersji bio, bez żadnych dodatków. Jeśli ktoś woli, to można użyć pomidorów z puszki (bez skórki, krojonych), ale ja staram się unikać puszkowanej żywności.

Nadmiar sosu można zamrozić. Polecam mrożenie w silikonowych pojemnikach do lodu. Zamrożone, małe porcje sosu są idealnym dodatkiem np. do zup. 

 

DSC_3790.JPG
DSC_5330.jpg

Podstawowy sos pomidorowy

3 łyżki oliwy z oliwek

1 średnia cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę

2 ząbki czosnku, obrane i zmiażdżone

700 ml passaty pomidorowej

sól

pieprz  

garść świeżych listków bazylii lub łyżeczka suszonego oregano

W rondelku rozgrzewamy oliwę, dodajemy cebulę i podduszamy do miękkości na bardzo małym ogniu (około 15 min). Dodajemy czosnek, podsmażamy jeszcze 1 minutę i dolewamy passatę. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i odparowujemy sos. Może to potrwać nawet 40 - 50 minut, dużo zależy od jakości passaty. Uwaga, jeśli ogień będzie zbyt duży to sos może mocno pryskać na boki. Około 5 minut przed końcem gotowania doprawiamy sos solą i pieprzem oraz dodajemy zioła.

DSC_5279.JPG

Pieczony bakłażan w sosie pomidorowym z kaszą gryczaną 

1/2 porcji sosu pomidorowego z powyższego przepisu

3 łyżki oliwy z oliwek

1 średni bakłażan

1 szklanka kaszy gryczanej*

garść posiekanej natki pietruszki

sól

 

Bakłażana kroimy w kostkę (1 cm x 1 cm), posypujemy solą, dokładnie mieszamy i odstawiamy na sitku na co najmniej 30 minut. W tym czasie bakłażan powinien puścić sok i pozbyć się goryczki.

Piekarnik nagrzewamy do 200° C. 

Bakłażana przesypujemy na papierowy ręcznik i osuszamy. Przekładamy do miski, polewamy oliwą, dokładnie mieszamy i przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. 

Pieczemy 20 minut, a następnie włączamy termoobieg i pieczemy jeszcze 10 minut (mieszamy w tym czasie bakłażana dwukrotnie).

Zależnie od mocy piekarnika bakłażan może być gotowy nieco szybciej więc należy pilnować, żeby się nie przypalił. Powinien być miękki i lekko brązowy. Spalony bakłażan robi się bardzo gorzki. 

Jeśli ktoś nie ma piekarnika to można upiec bakłażana na patelni, ale będzie pewnie potrzebna większa ilość oliwy bo bakłażan wchłania oliwę jak gąbka. 

Kaszę gryczaną wsypujemy do garnka, wlewamy 2 szklanki wody, lekko solimy (u mnie 1/2 łyżeczki soli), doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem 15 minut. Wyłączamy ogień i zostawiamy kaszę jeszcze na 10 minut pod przykryciem. Po tym czasie kasza powinna wchłonąć nadmiar wody i być ugotowana na sypko. 

Stopień rozgotowania kaszy zależy od stopnia jej uprażenia. Warto poszukać swojego ulubionego producenta kaszy i poeksperymentować z czasem gotowania. Z mojego doświadczenia wynika, że im bardziej uprażona kasza, tym wolniej się rozgotowuje.

DSC_5230.jpg

Ugotowaną kaszę rozkładamy na półmisku. Upieczonego bakłażana  łączymy z sosem pomidorowym, mieszamy i wykładamy na kaszę. Posypujemy natką pietruszki i zjadamy na ciepło.

* kaszę gryczaną można zastąpić kaszą jaglaną, kaszą quinoa lub makaronem, np. tagliatelle orkiszowym, pełnoziarnistym.

Smacznego! 

 

Zapiekanka z kaszy jaglanej i szpinaku

Już kiedyś wspominałam o kaszy jaglanej przy okazji przepisu na kotleciki jaglane z tofu - klik. Dla niewtajemniczonych przypomnę, że jest to jedna z najzdrowszych kasz, nie zawiera glutenu, doskonale odkwasza i odśluzowuje organizm, pozwala pozbyć się toksyn, wspomaga leczenie infekcji górnych dróg oddechowych. W chińskiej diecie Pięciu Przemian stosuje się nawet dwutygodniowe posty jaglane.  Ponieważ jest bardzo odżywcza i lekkostrawna to powinna być spożywana przez dzieci i osoby chore w okresie rekonwalescencji. Z kaszy jaglanej można przygotować kleik (tak jak z ryżu), a rozgotowaną i przetartą kaszę można dodawać do pierwszych zupek warzywnych już kilkumiesięcznym dzieciom. Dodatkowo, kasza jaglana zawiera dużo krzemionki, która poprawia wygląd paznokci i włosów. 

Powyższe informacje pochodzą z książki Marioli Białołęckiej "Zaskakująca kasza i ryż" 

Kasza jaglana przygotowana w sposób opisany poniżej jest doskonałym dodatkiem do warzyw lub mięs, ale może być również podstawą do zapiekanek. Jeśli lubimy kaszę na sypko to proponuję ugotowanie jej dzień wcześniej.  

DSC_4694.JPG
kasza jaglana (millet).jpg

Zapiekanka z kaszy jaglanej i szpinaku

2 normalne porcje lub 4 małe przystawki

1/2 szklanki kaszy jaglanej

1 mała cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę 

5 łyżek oliwy z oliwek

4 łyżki passaty pomidorowej

1 łyżka posiekanej natki pietruszki

500 g świeżego szpinaku

2 ząbki czosnku, obrane i pokrojone w cieniutkie plasterki

skórka otarta z 1/2 cytryny (bio cytryna, dobrze umyta) 

4 jajka

sól

pieprz

 

Kaszę płuczemy na sitku pod bieżącą wodą, wsypujemy do garnka, zalewamy szklanką wody i solimy. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień do minimum, nakrywamy pokrywką i gotujemy 15 minut. Po tym czasie kasza powinna wchłonąć wodę i być ugotowana. Jeśli kasza nie wchłonęła całej wody to zostawiamy pokrywkę i odstawiamy kaszę na bok na 15 minut. Zdejmujemy pokrywkę, studzimy kaszę i jeśli chcemy ją użyć dopiero następnego dnia to przechowujemy ją w lodówce, w zamkniętym pojemniku.

Na patelni rozgrzewamy 3 łyżki oliwy z oliwek, i szklimy cebulkę na małym ogniu przez około 10 minut.

Dodajemy passatę pomidorową, doprowadzamy do wrzenia i odparowujemy przez 1 minutę na dużym ogniu.

Wyłączamy ogień, doprawiamy passatę solą i pieprzem, dodajemy natkę pietruszki i kaszę jaglaną , dokładnie mieszamy i odstawiamy na bok.

Liście szpinaku dokładnie myjemy, odrywamy łodyżki, większe liście kroimy, małe mogą zostać w całości.  

Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy i dodajemy czosnek. Na małym ogniu podduszamy czosnek (często mieszamy), powinien zmięknąć, ale nie może zbrązowieć bo będzie gorzki. 

Dodajemy szpinak i podsmażamy przez około 5 minut, często mieszając. Dodajemy skórkę cytrynową i doprawiamy solą i pieprzem.

Piekarnik nagrzewamy do 180° C

Naczynie żaroodporne smarujemy tłuszczem, ja użyłam czterech miseczek ( średnica 10cm, głębokość 4,5 cm) . Danie można również zapiec w żeliwnej patelni. 

Na dno naczynia wykładamy wcześniej przygotowaną kaszę jaglaną i lekko ją ugniatamy. 

Następnie kładziemy równomiernie szpinak i wkładamy naczynie do piekarnika na 20 minut. 

Wyjmujemy zapiekankę z piekarnika i ostrożnie wbijamy jajka (można zrobić na powierzchni zapiekanki lekkie wgłębienia łyżką) . Uważamy, żeby żółtko się nie rozlało!

Zapiekanka wraca do piekarnika na około 10 minut. W tym czasie białko powinno się ściąć, a żółtko pozostać płynne. 

Wyjmujemy zapiekankę, posypujemy świeżo mielonym pieprzem i gotowe. 

DSC_4704.JPG

Smacznego! 

 

 

Kotleciki jaglane z tofu

Od jakiegoś czasu staram się polubić kaszę jaglaną i testuję różne przepisy. Kasza jaglana jest jedną z najzdrowszych kasz, bardzo dobrze odkwasza i odśluzowuje organizm. Niestety jest to chyba jedyna kasza za którą nie przepadam w jej naturalnej postaci, ale kotleciki przeszły pozytywnie test i będą się często pojawiać na naszym stole. 

Jeśli ktoś nie ma przypraw indyjskich to można je zastąpić ulubioną mieszanką curry.

DSC_3554.JPG

Kotleciki jaglane z tofu

przepis modyfikowany, źródło: "Kuchnia ajurwedyjska według czterech pór roku", M.Duerst, D.Iding, J.Wäfler

2 łyżki masła klarowanego (weganie mogą zastąpić olejem roślinnym)

100 g kaszy jaglanej

200 ml wody lub wywaru warzywnego

2 duże ziemniaki, ugotowane w łupinkach, obrane i dokładnie rozgniecione

200 g twardego tofu

1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony (do marynaty)

1/2 łyżeczki świeżego, utartego imbiru (do marynaty)

1 średnia cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę

1/2 łyżeczki mielonego kuminu

1/2 łyżeczki mielonej kolendry

1/2 łyżeczki przyprawy garam masala

1 łyżeczka ulubionego curry, jeśli nie mamy kuminu, kolendry i garam masali to zwiększamy ilość curry o 1 i 1/2 łyżeczki (czyli razem 2 i 1/2 łyżeczki)

1 łyżka ziarenek chia (opcjonalnie)

1 łyżka posiekanej natki pietruszki

sos sojowy lub tamari

pieprz

oliwa do posmarowanie kotlecików

Kaszę płuczemy w zimnej wodzie, zalewamy 200 ml lekko osolonej wody lub wywaru warzywnego, doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień, przykrywamy pokrywką i gotujemy 10 minut. Po tym czasie kasza powinna wchłonąć wodę. Jeśli nie, to gotujemy do odparowania wody. Zdejmujemy pokrywkę i studzimy kaszę.

Tofu kroimy w drobną kostkę i zalewamy marynatą z 2 łyżek sosu sojowego, 6 łyżek wody, imbiru i czosnku. Tofu marynujemy co najmniej 30 minut.

Na maśle podduszamy cebulę (około 10 min.). Dodajemy kumin, kolendrę, garam masalę i curry i podduszamy jeszcze 2-3 minuty.

Tofu wyjmujemy z marynaty i dokładnie rozdrabniamy widelcem.

Ziarenka chia mieszamy z 3 łyżkami marynaty i odstawiamy na około 2 minuty.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 160° C

W misce mieszamy kaszę, tofu, ziemniaki, cebulę z przyprawami, natkę oraz żel który powstał z namoczonych ziarenek chia. Wyrabiamy ręcznie masę, przyprawiamy sosem sojowym lyb marynatą, w której moczyliśmy tofu, dodajemy pieprz i ponownie wyrabiamy. Nabieramy masę łyżką i formujemy kulki (mi wyszło 20 szt.). Układamy kotleciki na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, smarujemy oliwą i wkładamy do piekarnika. Pieczemy w termoobiegu około 30 minut, aż nabiorą złotego koloru.

Podajemy z sosem jogurtowym z dużą ilością świeżej mięty lub z sosem tzatziki i sałatką z sezonowych warzyw. Ja zrobiłam salatkę z buraków i jabłka.

DSC_3559.JPG

Sałatka z buraka i jabłka

2 ugotowane, średnie buraki

1 kwaśne jabłko

1 szalotka (opcjonalnie), obrana i drobno pokrojona

1 łyżka oliwy

2 łyżki soku z cytryny

sól

pieprz

Buraki i jabłko obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Do startych warzyw dodajemy szalotkę, oliwę i sok z cytryny, przyprawiamy i dokładnie mieszamy.

Smacznego!

Quinoa z zielonymi szparagami

Nareszcie udało się kupić europejskie szparagi. Nie są lokalne, tylko hiszpańskie ale to chyba i tak lepsze niż meksykanskie lub peruwiańskie. 

Uwielbiam połączenie zielonych szparagów z suszonymi pomidorami, tym razem w towarzystwie komosy ryżowej (quinoi). 

 

DSC_3346 (1).jpg

Quinoa z zielonymi szparagami

1 szklanka kaszy quinoa*

2 łyżki oliwy z oliwek

1 średnia cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę 

1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony

DSC_3301.JPG

500g zielonych szparagów  

8 suszonych pomidorów z oliwy

natka pietruszki

sól

pieprz

Quinoę wsypujemy na sitko i dokładnie płuczemy pod bieżącą, zimną wodą (w celu pozbycia się goryczy). Wsypujemy kaszę do garnka, wlewamy 2 niepełne szklanki wody, lekko solimy i doprowadzamy do wrzenia. Po zagotowaniu natychmiast zmniejszamy ogień, przykrywamy pokrywką i gotujemy 15 minut. Zdejmujemy pokrywkę i jeśli kasza nie wciągnęła całej wody to gotujemy jeszcze 5 minut (bez przykrycia). Jeśli chcemy, żeby kasza była sypka, to musimy ją zupełnie ostudzić.

Na patelnię wlewamy oliwę i podduszamy cebulę przez około 10 min na bardzo małym ogniu. 

W tym czasie przygotowujemy szparagi, myjemy, odcinamy zdrewniałe końce łodyg i kroimy na małe kawałki (2 cm) .

Do podduszonej cebuli dodajemy czosnek i szparagi. Przykrywamy pokrywką i dusimy na średnim ogniu około 10 minut, mieszając od czasu do czasu. Jeśli szparagi są bardzo grube to możemy je potrzymać na ogniu jeszcze 2 minuty. Uwaga, nie można ich rozgotować, muszą być jędrne i chrupiące!

Suszone pomidory odsączamy z oliwy, kroimy na drobne kawałki i dodajemy do szparagów.

Przyprawiamy warzywa solą i pieprzem, dodajemy pokrojoną natkę pietruszki i wcześniej ugotowaną kaszę i dokładnie mieszamy. Jeśli kasza była zimna to całość jeszcze chwilkę podgrzewamy.

Zjadamy na ciepło lub na zimno. 

DSC_3323.jpg

Smacznego! 

* kaszę quinoa możemy zastąpić kaszą gryczaną. 

 

 


 

 

Placuszki z kalafiora

Przepis pochodzi z książki Y.Ottolenghi. Wprowadziłam kilka zmian, przede wszystkim zwiększyłam ilość kalafiora i smażenie w tłuszczu zastąpiłam pieczeniem w piekarniku. Placuszki podajemy z sosem jogurtowo- limonkowym, ale myślę, że sos tzatziki lub naturalny jogurt, bez dodatków, też się doskonale sprawdzą.

DSC_2550.JPG

Placuszki z kalafiora

przepis modyfikowany, źródło : "The Cookbook", Yotam Ottolenghi

1 kalafior około 800 g, podzielony w cząstki

120 g mąki, ja użyłam orkiszowej , typ 1050

3 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki

1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony

1 średnia cebula, obrana i pokrojona w drobną kostkę

3 jajka

3 łyżki oliwy z oliwek

1 1/2 łyżeczki zmielonego kuminu

1 łyżeczka cynamonu

1/2 łyżeczki kurkumy

1 - 1 1/2 łyżeczki soli

pieprz

Sos jogurtowo - limonkowy

300 g greckiego jogurtu

skórka otarta z limonki 

2 łyżki świeżego soku z limonki

2 łyżki oliwy z oliwek

sól

pieprz

limonkę możemy zastąpić cytryną

opcjonalnie można dodać kilka listków świeżej mięty

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 ° C

Kalafior blanszujemy w osolonej wodzie przez 3 - 4 minuty, przekładamy na durszlak i studzimy.

Do miski wkładamy mąkę, natkę pietruszki, czosnek, cebulę, jajka, oliwę, przyprawy i dokładnie mieszamy.

Rozdrabniamy kalafior widelcem na malutkie cząstki, dodajemy do ciasta i mieszamy.

Dużą blachę (taką na cały piekarnik) wykładamy papierem do pieczenia. Łyżką nakładamy ciasto na blachę i formujemy  placuszki. Wkładamy blachę do piekarnika i pieczemy placuszki przez 20 minut, a następnie włączamy termoobieg i pieczemy około 10 minut lub do moment kiedy placuszki nabiorą ciemno złotego koloru.

DSC_2496.JPG

Zjadamy natychmiast po upieczeniu, polane sosem jogurtowym.

Opcjonalnie możemy posypać placuszki kiełkami lub natką pietruszki.

Smacznego!

Ryba - szybko, łatwo i smacznie

Bardzo prosty przepis na pieczoną rybę. Około 10 minut przygotowań a potem  danie robi się samo. Potrzebna nam będzie cała, wypatroszona ryba. Ja użyłam ryby o nazwie labraks/strzępiel (ang. sea bass) Zachęcam do wyboru tych gatunków ryb, które nie są zagrożone wyginięciem (tutaj ściągawka)

DSC_2104.jpg

Ryba pieczona z ziemniakami

1 cała, wypatroszona ryba (350 - 400g)

1 cytryna

4 ząbki czosnku

2 łyżki ziół prowansalskich (można zastąpić innymi ulubionymi ziołami np. bazylia, rozmaryn, tymianek cytrynowy)

oliwa z oliwek

sól

pieprz

5 małych ziemniaków

2 gałązki rozmarynu

DSC_2121.JPG

Rybę dokładnie myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym. Po bokach robimy głębokie nacięcia (4-5 nacięć z każdej strony).

2 łyżki oliwy mieszamy z ziołami prowansalskimi i nacieramy nią rybę w środku i na zewnątrz. Posypujemy rybę solą i pieprzem w środku i na zewnątrz. 

Do środka ryby wkładamy 1 ząbek czosnku i mały kawałek cytryny.

Kroimy kilka plasterków cytryny i dzielimy je na ćwiartki. Ząbek czosnku obieramy i kroimy w plasterki. Do każdego nacięcia z boku ryby wkładamy cząstkę cytryny i plasterek czosnku. 

Tak przygotowaną rybę zawijamy w folię i odkładamy na kilka godzin do lodówki.

Ziemniaki dokładnie myjemy i gotujemy (w łupinkach) w lekko osolonej wodzie przez 15-20 min. Po przestudzeniu kroimy ziemniaki w cząstki (kształt i wielkość dowolne), skrapiamy oliwą, posypujemy rozmarynem i lekko solimy. Możemy użyć ziemniaków, które zostały nam z dnia poprzedniego.

Rozgrzewamy piekarnik do 200° C.

W naczyniu żaroodpornym układamy rybę (zdejmujemy z niej folię), obok ziemniaki i 2 ząbki czosnku. Pieczemy 20 minut. Jeśli ryba jest większa niż moja to musimy trochę wydłużyć czas pieczenia.

Jeśli chcemy, żeby ziemniaki były mocno przypieczone, to musimy je włożyć do piekarnika wcześniej (15-20 minut).

Podajemy natychmiast po upieczeniu z ulubioną surówką.

Smacznego!

Kapusta i tofu

Przepis pochodzi z książki "Kuchnia ajurwedyjska według czterech pór roku" . W książce, oprócz  przepisów, znajdziemy podstawowe informacje dotyczące historii ajurwedy, właściwości dosz (wata, pitta, kapha)  oraz tabele z zalecanymi artykułami spożywczymi przy dominacji poszczególnych dosz. Wszystkie przepisy w książce są wegetariańskie, na bazie europejskich produktów spożywczych. 

DSC_0426.JPG

Kapusta pekińska z patelni z tofu

przepis modyfikowany, źródło: "Kuchnia ajurwedyjska według czterech pór roku", Markus Duerst, Doris Iding, Johanna Waefler.

4 łyżki masła klarowanego lub oliwy z oliwek

1/2 łyżeczki kminu rzymskiego (nie mylić z kminkiem) , rozgniecionego w moździerzu

1 łyżeczka nasion kolendry, rozgniecionych w moździerzu

1 mała cebula, obrana i drobno posiekana

2 ząbki czosnki, obrane i zmiażdżone

600-800 g kapusty pekińskiej (można zastąpić włoską) , poszatkowanej

2 marchewki, obrane i pokrojone w bardzo cienkie słupki

100 g kiełków soczewicy (można pominąć)

sos sojowy

200 g twardego tofu , pokrojonego w drobną kostkę (1 cm x 1 cm)

szczypta płatków chilli

sól morska

świeżo mielony czarny pieprz

Tofu marynujemy (przez około 30 min) w marynacie z 2 łyżek sosu sojowego i 6 łyżek wody.

 Na dużej, głębokiej patelni rozgrzewamy 2 łyżki masła, dodajemy cebulę i szklimy na małym ogniu. Dodajemy czosnek, zmielony kumin i kolendrę i smażymy jeszcze przez 2 minuty. Następnie dodajemy marchewkę, jeśli trzeba podlewamy wodą i dusimy na małym ogniu pod przykryciem przez około 5 minut. Dodajemy kapustę i kiełki. Odlewamy marynatę z tofu i dodajemy ją do kapusty. Doprawiamy całość pieprzem i płatkami chilli i dusimy pod przykryciem, aż kapusta zmięknie (15-20 min). Jeśli płyn zbyt szybko odparuje to dolewamy wody.

DSC_0610.jpg

W tym czasie na osobnej patelni rozgrzewamy 2 łyżki klarowanego masła lub innego ulubionego tłuszczu i podsmażamy tofu na złoty kolor.

Kiedy kapusta zmięknie dodajemy do niej tofu i jeśli trzeba doprawiamy całość sosem sojowym.

Podajemy na ciepło z ryżem basmati

Smacznego!

Kasz gryczana i grzyby. Mój duet idealny.

Gryka jest jedną z moich ulubionych kasz. Niestety w czasie ostatniego pobytu w Polsce źle oszacowałam nasze zapotrzebowanie. Zapasy wyczerpały się kilka tygodni temu, a córka dopytuje się kiedy w końcu zrobię na obiad jej ulubione kotleciki. No i niespodzianka, wczoraj przez przypadek znaleźliśmy  w koszu z zapasami pożywienia dwa woreczki kaszy gryczanej. A więc dziś na obiad były kotleciki z kaszy gryczanej ze smażonymi pieczarkami i sałatką z ogórka kiszonego.

DSC_0596.jpg

Kotleciki z kaszy gryczanej

przepis własny

tłuszcz do smażenia (olej rzepakowy tłoczony na zimno, masło klarowane lub oliwa z oliwek)

2 szklanki kaszy gryczanej, przed ugotowaniem

1 średnia cebula, obrana i drobno posiekana

1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony

2-4 łyżki bułki tartej

2 jajka

sos sojowy

sól

świeżo mielony czarny pieprz

Kaszę gryczaną wsypujemy do garnka, zalewamy czterema szklankami gorącej wody i solimy 1 łyżeczką soli. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem przez 25 minut. Po tym czasie kasza powinna wchłonąć całą wodę. Ważne jest aby kasza była lekko rozgotowana. Odstawiamy kaszę do przestudzenia.

Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki tłuszczu, dodajemy cebulę i szklimy na małym ogniu przez około 15 minut. Dodajemy czosnek i smażymy jeszcze przez minutę. Do przestudzonej kaszy, która powinna mieć temperaturę pokojową, dodajemy podsmażoną cebulę z czosnkiem, jajka, 2 łyżki bułki tartej, 2 łyżki sosu sojowego i pieprz. Wyrabiamy masę jak na kotlety mielone. Wyrobiona masa powinna by zwarta i lekko klejąca, nie może być za sucha bo kotlety się rozpadną. Jeśli jest za rzadka to dodajemy 1 lub 2 łyżki bułki tartej. Ponieważ kasze różnych producentów zupełnie inaczej się rozgotowują to ciężko mi podać dokładne proporcje. Wyrobioną masę ostatecznie doprawiamy i pozostawiamy na 30 minut w temperaturze pokojowej.

Po 30 min zabieramy sie za lepienie kotlecików. Mokrą łyżką nakładamy farsz na zwilżone dłonie i formujemy kotleciki, lekko je spłaszczając. 

W dużej patelni rozgrzewamy tłuszcz i smażymy kotleciki na średnim ogniu, na brązowo, po 2-3 minuty z każdej strony. Po upieczeniu układamy na papierowym ręczniku w celu pozbycia się nadmiaru tłuszczu.

Kotleciki podajemy ze smażonymi pieczarkami i sałatką z ogórka kiszonego. Bardzo dobrze, jako dodatek, sprawdza się kapusta kiszona lub buraczki.

Kotlety nadają się do podgrzania w piekarniku.

Pieczarki w białym winie z cytrynowym tymiankiem

przepis własny

3 łyżki oliwy z oliwek lub klarowanego masła

1 średnia cebula,obrana i drobno posiekana

1 ząbek czosnku, obrany i zmiażdżony

250 g pieczarek, ja użyłam brązowych

1/2 łyżeczki świeżego tymianku cytrynowego, można zastąpić innymi ulubionymi ziołami, może być suszone oregano lub zwykły tymianek, suszonych ziół dodajemy trochę mniej

50 ml białego wina, ja użyłam Chardonnay

sól

świeżo mielony pieprz

DSC_0575.JPG

Pieczarki oczyszczamy i jeśli to konieczne płuczemy króciutko pod bieżącą, zimną wodą i osuszamy na ręczniku papierowym. Duże grzyby kroimy, a malutkie zostawiamy w całości. 

Na patelni rozgrzewamy tłuszcz, dodajemy cebulkę i szklimy na małym ogniu przez około 15 minut. Dodajemy czosnek i smażymy jeszcze przez minutę. Dodajemy oczyszczone i pokrojone pieczarki. Solimy grzyby, dodajemy tymianek i podsmażamy na średnim ogniu często mieszając. Po 10 minutach dodajemy wino, zwiększamy ogień i odparowujemy alkohol przez 1-2 minuty uważając żeby nie przypalić grzybów. Na koniec doprawiamy jeszcze solą i pieprzem.

Sałatka z ogórka kiszonego

przepis własny

2 duże ogórki kiszone, pokrojone w plasterki

1/2 małej czerwonej cebuli, pokrojonej w drobną kostkę

1/2 czerwonej papryki, pokrojonej w kostkę

kilka listków natki pietruszki

2 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia

sól

świeżo mielony czarny pieprz

Wszystkie składniki sałatki mieszamy w misce i doprawiamy solą i pieprzem

Smacznego!